05
Pt, Mar
29 New Articles

Nie ma bata na lenistwo? Ależ jest!

NAWYKI
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Parafrazując słowa świętego Pawła z Listu do Rzymian, mógłbym o sobie powiedzieć: “nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale... nie czynię nic, bo mi się nie chce”.

 

Gdzie ta motywacja?

Lenistwo jest w mniejszym lub większym stopniu doświadczeniem każdego z nas, szczególnie w dobie internetowych rozpraszaczy, które nieustannie bombardują setkami powiadomień. Obecnie jednak wolimy mówić o prokrastynacji, bo to ładne, naukowo brzmiące słówko, które nie kojarzy się raczej z jednym z grzechów głównych. W każdym razie dzisiaj chciałbym spojrzeć na lenistwo nie tyle od strony duchowej, ale praktycznej. Jakie mogą być źródła lenistwa i czy mogę zrobić coś, żeby “tak mi się chciało, jak mi się nie chce”?

U źródeł lenistwa często stoi brak motywacji, która jest niezbędna do podjęcia, wykonania i zakończenia stojącego przed nami zadania. No tak, ale skąd we mnie brak motywacji do wykonania zadań, które sam uznaję za wartościowe? Przyczyny mogą być różne. 

 

Najtrudniejszy pierwszy krok

Pierwsza przyczyna to brak wiary we własne siły. Kiedy nie wierzę, że mogę coś wykonać, to nie chcę nawet zaczynać. Zadanie, które przede mną stoi, wydaje się wtedy znacznie większe, niż jest w rzeczywistości. Dopóki nie przekonam siebie samego, że mogę to zrobić, poprzestanę na wykonywaniu zadań nie wymagających wysiłku i będących poniżej moich rzeczywistych możliwości. Jeśli do tego dołoży się perfekcjonistyczne podejście, to nawet zadanie wykonane z sukcesem może być przeze mnie odbierane jako porażka. W takiej sytuacji pomóc może podzielenie działań na mniejsze części, które już w trakcie wykonywania dadzą poczucie sukcesu, co zwiększa motywację do dalszej pracy i kolejny krok wydaje się już łatwiejszy.

 

Odmów sobie przyjemności

Cechą niezbędną do osiągania wymagających celów jest samodyscyplina, czyli umiejętność panowania nad sobą, dążenie w określonym kierunku niezależnie od sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej – po prostu robienie tego, co trzeba, nawet kiedy nam się nie chce. To właśnie brak takiej kontroli nad sobą powoduje, że skupiamy się na rzeczach mniej wymagających i przyjemniejszych. Można oczywiście narzekać, że tak już jest i nic z tym nie da się zrobić, ale nie jest to do końca prawda, bo samodyscyplinę można wyćwiczyć. Co ciekawe, trening samokontroli w jednym obszarze powoduje jej wzrost także w innych. Można to robić małymi krokami, odmawiać sobie drobnych przyjemności, chwil z YouTubem w ciągu dnia, słodyczy, przymusić się do wykonania jakiegoś ćwiczenia, nauczyć się pościć. Okazuje się, że częste praktykowanie nawet takich drobnych niedogodności pomaga się kontrolować i wymagać od siebie także w innych obszarach.

 

Bez pomocy ani rusz

No dobrze, ale co zrobić jeśli brak w nas wystarczającej wewnętrznej dyscypliny, a jeszcze nie zdążyliśmy jej wytrenować? Rozwiązaniem może być motywacja zewnętrzna. Ile razy było tak, że dopiero zbliżający się deadline powodował, że wyłączałeś Facebooka i zabierałeś się do wytężonej pracy? Praca, na którą miałeś cały miesiąc, ostatecznie jest wykonywana ostatniej nocy przed terminem (właśnie tak powstaje ten artykuł). Warto więc wyznaczać sobie krótsze terminy, ale jeśli brak w nas samodyscypliny, to mogą one nie być wystarczającym motywatorem. Tutaj z pomocą przychodzą inni. 

Już samo zobowiązanie się przed kimś do wykonania jakiegoś zadania zwiększa naszą motywację, bo często łatwiej nam je wykonać, niż przyznać się do niesłowności. Jeśli dodatkowo jest to ktoś nam bliski, atutem może być wsparcie emocjonalne GTotrzymane od tej osoby. Zadziwiające, jaki napęd potrafi dać jedno słowo zachęty i wiary, że jesteśmy w stanie wykonać jakieś trudne zadanie. Z drugiej strony złe słowo lub wyrażona wątpliwość w powodzenie naszej pracy skutecznie mogą nas zdemotywować. Stąd warto dobrze się zastanowić, przed kim takie zobowiązanie składamy. Przy okazji ci z nas, którzy mają tendencję do narzekania na wymagającą żonę, mogą się przekonać, że druga połówka to wartościowy sprzymierzeniec w osiąganiu życiowych celów. Wiadomo przecież, że dla kobiet potrafimy zrobić bardzo wiele. O pomoc możemy też poprosić np. sprawdzonego przyjaciela, albo – do czego zachęcamy w niektórych materiałach na tej stronie – braci ze wspólnoty.

To oczywiście nie wszystko, choć na jeden raz wystarczy. Kolejnym przyczynom lenistwa i pomysłom na jego okiełznanie przyjrzymy się w drugiej części tekstu, a zatem ciąg dalszy nastąpi.


You don`t have permission to comment here!