26
Cz, Lis
39 New Articles

Bałem się Taty, a on małymi krokami wybierał zło...

TOŻSAMOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Mam dziś ważne przemyślenia i chcę się z Tobą nimi podzielić. Jest to związane z osobistymi doświadczeniami z dzieciństwa i czasu dorastania, ale w zadziwiający sposób pomaga mi spojrzeć na aktualną sytuację dokoła, która jest udziałem nas wszystkich.

 

“Kiedyś się nie bałem”

Dziś w trakcie sesji terapii indywidualnej, rozmawiałem o swojej relacji z moim już zmarłym Tatą. Tata był alkoholikiem i to jemu zawdzięczam potrzebę terapii, bo noszę w sobie wiele zadanych przez niego ran. Przez całe życie się go bałem. Każda okazja do rozmowy czy przebywania z nim była dla mnie męczarnią, nawet wtedy, kiedy był dla mnie życzliwy i chciał jedynie spędzić ze mną czas.

Dziś dotarłem do bardzo wczesnych wspomnień emocjonalnych, kiedy byłem jeszcze bardzo małym dzieckiem. Był to czas, kiedy nie bałem się podejść do taty i kiedy był dla mnie czuły. Przypomniały mi się ciepłe emocje związane z nim. 

 

Odrobina zła

Niestety, na przestrzeni lat i postępowania jego choroby ta czułość zamierała. Jako dziecko nie wiedziałem co się dzieje. Osoba, do której naturalnie biegałem, żeby się schronić, z każdym dniem stawała się coraz groźniejszym demonem, którego chce się tylko unikać. W moich emocjach pojawiła się dezorientacja i gniew.

Nagle do mnie dotarło, że i on tego nie zauważył – że w tych codziennych drobnych wyborach dobra i zła zaczął wybierać zło. W momencie, gdy dopadał go smutek, trudne emocje, poczucie niekochania, zabrakło mu odwagi do konfrontacji z tym. Wybierał wódkę – drogę na skróty. Zamiast kierować się postawą walki, żeby chociaż wygrać odrobinę dobra, decydował się na kapitulację – odrobinę zła. 

Tak, dzień w dzień, pogłębiał dół, który go pochłaniał, a rodzinę razem z nim. Choć nie mam wglądu w jego serce, nie mogę ocenić jego sumienia, moje oczy widzą wyraźnie jego postawę. Czuję gniew: “Jak mogłeś wybierać zło? Jak mogłeś tak codziennie się ogałacać z dobra w imię łatwego przeżycia problemu, trudnych emocji?”

 

Za dużo chodzenia na skróty

Ten gniew jest moją reakcją na zło, które się dokonało. Nienawidzę zła, nienawidzę unikania bólu kosztem przyzwolenia na zło. Ta postawa jednego człowieka poraniła kilka innych istnień. A dziś tłumy ludzi walczą na ulicach o prawo do pójścia na skróty. O to, by móc zabić w imię uniknięcia osobistego bólu. Jak nazwać tą chorobę? Czy to są alkoholicy? Nie. Są to trzeźwi, wykształceni, światowi ludzie. Czego zabrakło? Tych małych wyborów dobra? Czego było i jest za dużo? Chodzenia na skróty? 

Jak lawina, mały kamyczek uruchamia dziesiątki, setki, tysiące innych, aż dokona masowego zniszczenia. Na jakim etapie kopania dołu jesteśmy teraz? Ile niewinnych ludzi do niego wciągniemy takim działaniem?

 

Zło kocha kompromisy

Przez całe życie uczony byłem tłumienia gniewu na Tatę. Nie wolno mi było go krytykować i mu się postawić. Miałem być bierny. I tego samego się dalej od nas oczekuje – od ludzi, którzy buntują się na masowo wybierane zło. Nie, nie zgadzam się na taki stan rzeczy!

Ja sam nie wybiorę zła i nie opowiem się po jego stronie, niezależnie od zawiłości i subtelności całej sprawy. Zło kocha kompromisy, bo to zawsze daje mu przestrzeń rozwoju. Zło kocha wygodę i ślepotę ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z jej ogromnej ceny: “W imię domniemanej wolności, zabierzmy wolność tym najsłabszym”. 

Najgorsze, że to dopiero drobne kamyczki tej całej lawiny. Aż strach pomyśleć jakie kolejne kamienie na nas spadną. Życzę jednak każdemu z nas tej wyobraźni, aby móc objąć umysłem, jakie konsekwencje to przyniesie. I proszę, nie wierz w to, że ten jeden wybór nie będzie miał wpływu na kolejne. Mój Tata też w to nie wierzył.


You don`t have permission to comment here!