04
Pt, Gru
37 New Articles

Wstyd i bezwstyd – nie dajmy sobą manipulować

TOŻSAMOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Robić swoje w tych dziwnych czasach to nie lada zadanie. Manipulacja nas nie omija, a męskie poczucie własnej wartości bywa w opłakanym stanie. Wstydzimy się i często nawet sobie tego nie uświadamiamy. Pozwolę więc sobie zwrócić w tym kontekście uwagę na kilka spraw.

 

Różnice nie są karalne


"Za mądra dla głupich,

a dla mądrych zbyt głupia.

Zbyt ładna dla brzydkich,

a dla ładnych za brzydka.

Za gruba dla chudych, 

a dla grubych za chuda."

 

Tak kiedyś śpiewała Kasia Nosowska. Czy odnajdujesz się w tym tekście? Ja czasami tak. Często miałem takie poczucie w życiu, że tym wybitnym nie dostawałem do pięt, a jak znalazłem się „wśród tych głupich” to się modliłem “Panie ratuj…”.

Dlaczego o tym piszę? Mam wrażenie, że dziś promuje się bycie przeciętnym, byle jakim. Panuje atmosfera strachu albo lekkiej anarchii, co notabene potwierdziło nam ostatnimi czasy tzw. „piekło kobiet”… Pokazało, że nie potrafimy komunikować się w sposób konstruktywny i asertywny... Co to znaczy? Asertywny, tzn. stanowczy, ale łagodny, umiejący mówić o faktach, a nie oceniający, potrafiący powiedzieć, że “ja mam inaczej” albo “ja inaczej to rozumiem” albo po prostu “nie zgadzam się z Tobą, bo mam inne zdanie i mam do tego prawo”. I, co najważniejsze, ta druga strona też ma prawo się nie zgadzać. 

Trzeba to podkreślić: to jest okey – jest OKEY, że Ty i ja myślimy inaczej. Ważne, abyśmy dziś mogli o tym porozmawiać, byśmy mogli się spotkać koło tematu, ale niekoniecznie musimy odchodzić od stołu z konsensusem... Możemy odejść nie zgadzając się ze sobą i dalej możemy się lubić… Trudne? Dla mnie często niełatwe, ale trzeba nauczyć się odróżniać krytykę zachowań od krytyki osób oraz dać przestrzeń do własnego zdania innym. I cenić to, że mają inaczej.

 

Wstyd – narzędzie manipulacji społecznej

Istnieje teoria, że wstyd jako emocja jest specjalnym konstruktem do manipulacji społeczeństwem. W myśl tej teorii można przytoczyć pewną niezbyt poprawną politycznie definicję państwa, którą sformułował Maxx Webber. Uważał on, że państwo można zdefiniować jako organizację roszczącą sobie „prawo monopolu na wywieranie prawomocnej przemocy (…)”. Zwolennicy tej teorii twierdzą, iż w czasie wojny strach, lęk i terror pozwalają skutecznie zarządzać społeczeństwem. Co jednak zrobić w czasie pokoju? Dokładnie to samo, tylko ukryć to pod bardziej wyrafinowanym narzędziem programowania społecznego, jakim jest wstyd, ponieważ pozwala trzymać ludzi w ryzach...

 

Wstyd czyli co?

Myślisz, że wstyd Ciebie nie dotyczy? Gwarantuje Ci, że jesteś w jego ramionach, które dawno tak Ciebie oplotły, iż nawet ich nie dostrzegasz. Są jak ciepły sweterek, do którego przywykłeś i zapomniałeś już, że jak go za pierwszym razem założyłeś, to okropnie drapał!

Wróćmy do czasów szkolnych. Pamiętasz tych piątkowych uczniów? Tych najlepszych – przecież to kujony… A Ci z jedynkami, dwójami – głąby, nieuki i chuligany. Zarabiasz więcej niż 20 tysięcy? Głupio się przyznać, bo inni mają przecież mniej. Zarabiasz minimalną krajową? To raczej jesteś gamoń. Kiedy ostatnio powiedziałeś, że jesteś w czymś naprawdę dobry albo wybitny? A może raczej bliższe jest Ci sformułowanie typu: „Udało mi się”, „Miałem szczęście”, itd.

Jeśli ktoś ma średnią z czterech lat liceum powyżej 4.5, jest to przypadek czy ciężka praca i świadome wybory? Jeśli żyjesz dwadzieścia lat z tą samą sakramentalną żoną, to jest to przypadek, czy świadome współpracowanie z łaską sakramentu? Jeśli dostałeś 3 razy awans w tej samej pracy, to dlatego, że masz piękne oczy czy że się napracowałeś i to widać, więc Cię docenili?

 

Gdzieś po środku… rodzą się dysfunkcje

Jak widzisz, najlepiej jest być gdzieś pośrodku. Najwygodniej schować się w przeciętności i nie wychylać. Tyle, że wstyd budzi frustrację, często nawet nie uświadomioną. Czemu alkoholik pije? Przed czym ucieka? Czego się wstydzi? Czemu anorektyczka nie je? Czemu się sobie nie podoba? Czego się wstydzi? Jak widzisz, każdy nałóg jest ucieczką przed czymś albo do czegoś. 

A Ty jakie masz poczucie własnej wartości? Wysokie czy niskie? Być może czegoś się wstydzisz. Jeśli tak, to czego? Co jeszcze znajdziesz w tym wstydliwym worku? Na pewno perfekcjonizm, poczucie wyobcowania, silną potrzebę akceptacji u innych, poczucie bycia ofiarą lub męczennikiem, nieśmiałość, wybuchy agresji, pasywność, a także nadwrażliwość emocjonalną, poczucie bycia fałszywym albo kłamcą, który zostanie zaraz zdemaskowany – to również wstyd.

 

Co na to wszystko Jezus?

“Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?” (Mk 4, 21)

Jak widzisz, Pan Jezus w Ewangelii mówi jasno – „Masz błyszczeć”! Masz być światłem dla innych. W innym fragmencie mówi, że masz być jak „drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną: co uczyni, pomyślnie wypada.” (Ps 1, 3)

Innymi słowy: musisz być wyraźny. Masz być ostoją dla innych, aby rodzina i najbliższy Tobie świat mógł się na Tobie oprzeć. Masz w ciemności wprowadzać światło. Ale by tak było, najpierw musisz się sam ogarnąć. Jak to zrobić? Tutaj też drogę wskazuje Ewangelia.

 

Jak się ogarnąć?

„On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.  To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.” (Mt 22, 37-40)

Skoro na tym przykazaniu opiera się całe Prawo i Prorocy, to i nasza droga do wolności. 

Lubisz się? Kochasz siebie? Jeśli nie, jak mają inni Ciebie lubić? Jak masz być ostoją dla innych? Jak chcesz być wzorem do naśladowania?

Warto, byś też rozróżnił nawoływanie do narcyzmu, o które może mógłbyś mnie podejrzewać, od oddania Bogu chwały za to, że stworzył Cię dobrze, jak czytamy na początku Księgi Rodzaju.

 

Przepis jest prosty – realizacja już mniej…

1. Zaakceptuj przeszłość. Ona już się nie zmieni. Nic nie możesz zrobić. Zaakceptuj to.

2. Przebacz sobie, Bogu i wszystkim, którzy Ci zawinili, niezależnie czy żyją czy nie, i czy chcą się pojednać z Tobą, czy nie. Twój brak przebaczenia, działa tylko i wyłącznie przeciwko Tobie.

3. Błogosław, czyli życz dobrze nawet tym, którzy Tobie zawinili.

4. Pokaż światu, że się nie wstydzisz i zacznij robić swoje.

Pierwsze trzy punkty mają za zadanie uzdolnić Ciebie, abyś wyszedł z cienia. Czwarty punkt wymaga wiedzy o sobie samym, o swoim powołaniu i misji życiowej. Czyli warto, byś był w dobrej relacji ze sobą, z Bogiem, a nawet ze swoim często zapominanym aniołem stróżem, bo inaczej nie będziesz wiedział, co oznacza “robić swoje”.


You don`t have permission to comment here!