24
So, Paź
38 New Articles

Bywam agresywny... To źle czy dobrze?

TOŻSAMOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Mężczyzna we współczesnym świecie nie ma lekko – tak tożsamościowo, ze swoimi naturalnymi cechami. Łatwo powiedzieć, ale co z tym zrobić?

 

Zło konieczne?

Jaka jest natura mężczyzny? Współcześnie świat poddał to zagadnienie ogromnej relatywizacji z pewną dozą własnego pomysłu. Co mam na myśli? Pomyśl, jak się z sobą czujesz, kiedy się wściekasz i czujesz agresję? Czy uważasz, że wszystko jest na swoim miejscu, czy może zaczynasz odczuwać konflikt sumienia – że to nie wypada, agresja jest zła, zupełnie nie wiadomo, co z tymi emocjami zrobić. Czy nie jest tak, że gdy ponosi Cię męska aspiracja, chęć pokazania siły, to jakiś głos szepce Ci do ucha: “jesteś niedojrzały, nie daj się tak ponosić”.

Łatwo jest zanegować to, co w nas drzemie i przykleić łatkę “zła cecha”. Ale czy ktoś kiedyś powiedział nam jaka jest nasza męska natura? Jaki jest jej ideał? Nawet w kościele dowiadujemy się np. że agresja nie jest grzechem, ale każda forma jej manifestacji ociera się o grzech, niepokojąc nasze sumienia... Mam agresję, ale w zasadzie nie wolno mi jej okazywać, wyrażać, dawać jej upust. Niby zgłębiamy męską naturę, ale nie mamy na nią pomysłu lub tworzymy ciasne ramy jej wyrażania, co też jest formą niezgody na nią. Skoro już jest i musi być, to chociaż ją jakoś zwiążmy, bo się jej boimy.

 

Powołanie do męskości

Czy bycie mężczyzną od razu oznacza bycie agresywnym? Przecież to całe spektrum cech. I prawdą jest, że agresja to tylko jedna składowa, na której jaskrawo widać jaki mamy stosunek do reszty. 

Najważniejsze zadanie każdego człowieka to odkrycie swojego powołania. A powołań na jedną osobę mamy wiele. Pierwsze, powszechne i najważniejsze, to odkryć swoją godność dziecka Bożego, natomiast wszystkie pozostałe określają, jak mamy to pierwsze powołanie zrealizować. Drugie, stanowiące fundament naszego człowieczeństwa, to powołanie związane z płcią, mówiące o tym, kim jesteś jako mężczyzna lub kobieta. Powołanie to nie jest wyborem płci. Skoro biologicznie jestem mężczyzną, to mam odkryć, co to znaczy i jak być nim w pełni. 

 

Emocje nie chcą bierności

Spójrz w siebie, swoje emocje, pragnienia i zapytaj Boga o nie. Kiedy czujesz męską potrzebę chwalenia się, nie oceniaj tego: “pyszne, niedojrzałe, złe, itd”. Szukaj w tym dobra – jak mogę kochać przez to bardziej? Jeśli chcesz się chwalić, to znaczy, że czujesz się niedoceniony i miłość do siebie domaga się, byś powiedział głośno coś dobrego o sobie. Kiedy czujesz gniew, tak aż byś rozszarpał, to nie katuj się oceną: “zły, niedojrzały, nie wolno”. Znowu szukaj dobra. Powiedz głośno: “nie zgadzam się”, “nie rań mnie”, rozwal coś, wypędź przekupniów ze świątyni! Dlaczego nie? Czujesz jakiś opór? Jeśli nie pozwolisz wyjść tym emocjom, skrzywdzisz siebie. A co więcej, na pewno pozwolisz szerzyć się złu. Niby dlaczego? A dlatego, że pielęgnując w sobie mechanizmy hamulcowe, jako mężczyzna nauczysz się być biernym.

 

Nie w tę stronę!

Myślałeś kiedyś dlaczego współczesna kultura tak się feminizuje? Niektóre narody łudzą się wizją, że nigdy nie będzie wojny, rozbrajając powoli swoje wojska. Panowie zmieniają nawyki kulturowe, upodabniając swój wygląd do kobiet. Zamiast siły fizycznej, stanowczości, na rynku ceniona jest głównie wielozadaniowość, zdolność ciągłej pracy, itp. 

Tymczasem cechy męskie to cechy sprawcze. Kiedy pewne granice są przekraczane, mężczyzna potrafi nie tylko walnąć pięścią w stół, ale też walnąć nią w twarz. Dla zła nie ma lepszych warunków na rozwój jak bierność mężczyzn.

I tu jest sedno strachu przed męska naturą. Każdy ma w pamięci facetów, posługujących się agresją bez miłości. Zwłaszcza kobiety, które nas wychowują. One się boją tych cech, które miały je chronić i zabiegają, by je w nas zagłuszyć. A my, ojcowie, nie reagujemy – bierność. I następuje tryumf zła. Męstwo może się realizować tylko w miłości i dla miłości. Całe narody są jednak pokaleczone historią grzechów: wojen, gwałtów, mordów, nieczystości, przypisując odpowiedzialność naturze męskiej, a nie brakowi miłości. To męstwo nazywa się złem, a nie to, że oddestylowano je od Miłości.

 

Co robić?

Panowie, recepta na to jest jedna. Chciej się spotkać ze swoją męską naturą. Bóg się nie pomylił, tworząc ją. Nie oceniaj jej, nie przypisuj dobra czy zła, odklej się od schematów nauczonych przez ludzi, bojących się męskiej natury!

Ja zacząłem od Arma Dei – chrześcijańskiej szkoły walki. Poprzez sport i waleczną konfrontację z drugim mężczyzną, dopuściłem do głosu swoje prawdziwe oblicze. Na dziś wystarczy. W kolejnym tekście napiszę Ci więcej o tym miejscu, które mnie wychowuje i pokazuje prawdę o mnie.


You don`t have permission to comment here!