04
Pt, Gru
37 New Articles

Lubię marnować czas... dla kogoś!

ZARZĄDZANIE CZASEM
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Zabijać czas, marnować czas, oszczędzać czas, zdążyć lub zrobić na czas, dobrze spędzić czas, nie mieć czasu, goni mnie czas, mam jeszcze czas, szkoda czasu, poczekam na lepszy czas…

 

Czas po swojemu

Język ludzki zna mnóstwo wyrażeń związanych z czasem, które pokazują go jako coś żywego, ale nieuchwytnego, coś cennego na czym nam bardzo zależy. Tak, jakbyśmy z jednej strony ciągle mieli tego czasu za mało, a z drugiej z premedytacją specjalizowali się w jego bezceremonialnym marnotrawieniu, bo często nie wiemy co z tym czasem zrobić, więc pozwalamy mu płynąć czekając, aż coś się wydarzy.

Wydaje mi się, że świetnie ten dysonans w myśleniu o czasie został uchwycony w utworze Pink Floyd pt. „Time” (z albumu „Dark Side of the Moon”), który zaczyna się od takich słów (w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego): Mijają chwile składające się na nudny dzień/ Marnujesz, tracisz te godziny tak niedbale/ Szarpiąc się na kawałku ziemi/ W twym rodzinnym mieście/ Czekając na coś lub na kogoś/ Kto ci wskaże drogę.

 

Gdy wystrzelą fajerwerki

Zapewne każdy z nas doświadcza w swoim życiu podobnych stanów. Z jednej strony często towarzyszy nam niemoc w zagospodarowaniu czasu, tudzież jego beztroskie marnowanie na rzeczy drobne, zbyteczne, typowe bzdety, a z drugiej strony pod skórą jest gdzieś trwoga i lęk spowodowane upływającym czasem, poczuciem straty, że oto kolejny dzień minął, a nic szczególnego w nim się nie wydarzyło lub, co gorsza, nic wartościowego z tym dniem nie udało się zrobić. A gdy nie jesteś już piękny, młody, silny i beztroski, gdy czujesz, że wszystkie fajerwerki w twoim życiu już wystrzeliły, to zaczynasz rachować i podsumowywać, co zrobiłeś ze swoim czasem. Bardzo łatwo jest wtedy zjechać do stanu niepokoju egzystencjalnego, o którym śpiewa Kazik Staszewski: Kiedy zrozumiałem jak ważny jest każdy dzień/Coraz dłuższy za mną cień, z każdym dniem dłuższy cień...

 

Czas “na stówę”

Odpowiedź, a właściwie przypomnienie, po czym poznać czas spędzony właściwie, przyszła do mnie w bardzo niespodziewany sposób, choć w miejscu do tego jak najbardziej odpowiednim, czyli w kościele, w trakcie mszy świętej. W trakcie kazania, nagle, ni stąd, ni zowąd, padło zdanie, które powiedziało mi wszystko na temat dobrego pojmowania czasu: “Służba to poświęcenie swojego czasu na rzecz innych osób”. 

Recepta jest prosta: jeżeli chcesz mieć pewność, że dobrze wykorzystujesz czas, dany Ci na ziemi, „marnuj” go dla innych ludzi, służ innym swoim czasem. Poświęcenie „swojego” czasu na rzecz drugiego kosztem siebie, swojego relaksu, swoich planów i zachcianek, to praktyczny wymiar codziennej miłości, która chce służyć tym, co ma najcenniejsze – czasem, który tak łatwo ucieka.

 

Trać czas!

Ale czy traktując czas jak należy, naprawdę go nam ubywa? A gdybyś tak słowa Jezusa „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9, 24) odczytał w kontekście danego Ci czasu? Wyszłoby, że jeżeli chcesz zachować swój czas (tylko dla siebie) stracisz go, a jeżeli stracisz swój czas z Jego powodu (czyli przez wzgląd na Niego służysz tym, których masz obok), zachowasz swój czas.


You don`t have permission to comment here!