21
Wt, Wrz
26 New Articles

Nuda pod baldachimem

MĄŻ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

W ostatnim czasie pewna Pani powiedziała do mnie: “Wie Pan, chciałam kochać się ze swoim mężem, ale on powiedział, że mu się po prostu nie chce”.

 

Krok po kroku


Słowa te wypowiedziała kobieta, która stara się ratować swoje małżeństwo. Jest młodą, wykształconą i atrakcyjną osobą. Bez problemu nawiązuje relacje interpersonalne. Wspominała mi, że wiele razy – coraz bardziej bezpośrednio – mówiła mężowi, iż pragnie z nim bliskości fizycznej. Wierzyła, że jest ona w stanie na nowo ich zbliżyć. On jednak odmawiał. Zastanawiałem się skąd u niego taka postawa? Odpowiedzi oczywiście nie znalazłem. Sytuacja ta przypomniała mi jednak kilka obrazów. 


Pierwszy z nich ukazany został w dość starym filmie pt „Uznany za niewinnego” z Harrisonem Fordem. W produkcji tej gra on prawnika, który nagle oddala się od żony. Spotyka w pracy atrakcyjną koleżankę, wzięta panią prokurator. Nagle w jego myślach coraz częściej pojawia się ona, zajmując miejsce jego zapracowanej w domu żony. Widz obserwuje, jak krok po kroku Ford nawiązuje romans z obcą de facto kobietą. Z perspektywy terapeutycznej można powiedzieć, że zrobił sobie w pamięci zdjęcie pięknej koleżanki. Gdzieś następnie pojawiły się wyobrażenia, które wzmagały pokusy, które były coraz trudniejsze do odparcia, przy akceptacji flirtu z drugiej strony. W pewnym momencie filmu żona bohatera mówi wprost, że w każdej sferze, także tej łóżkowej, zapanowała nuda. Podobny obraz widać w świątecznym filmie „Po prostu miłość”. Tu także widzimy, jak wyobrażenia, także dotyczące koleżanki z pracy, zaczynają pochłaniać myśli mężczyzny.

 

Nazwij problem!


Pojawienie się „nudy w łóżku” między małżonkami niekoniecznie związane jest ze zdradą. Powodów takiego stanu może być tysiące: problemy w pracy, w relacjach rodzinnych, schorzenia zdrowotne itd. Jednak podstawowa trudność w podobnych sytuacjach polega na unikaniu problemu. Jako mężczyźni niejednokrotnie nie chcemy o nim rozmawiać, czasem chowamy się w pracy, albo w pasjach. Odwlekanie nazwania owego problemu po imieniu, jest jedną z najmocniejszych sił oddalania od siebie małżonków. 

 

Nie idźmy na łatwiznę


Wśród terapeutów coraz częściej można spotkać się z opiniami, zgodnie z którymi za kryzys w małżeństwie – także w sferze łóżkowej – odpowiada powszechna seksualizacja życia społecznego. Niegdyś seksuolodzy radzili, by w sytuacji problemów intymnych wspólnie oglądać filmy erotyczne. Pomysł ten ma jednak jedną wadę. Nie uwzględnia on różnorodności płci. Kobieta bowiem, oglądająca film pornograficzny ze swoim mężczyzną, w sytuacji intymnej może się zastanawiać: “On kocha się ze mną, czy z tą zgrabną aktorką?” Pornografia jest dzisiaj dostępna na wyciągnięcie ręki. W filmie „Ognioodporni” doskonale to widzimy. Główny bohater zamienił realne relacje ze swoją żoną na cyberseks i internetową pornografię. Była ona łatwiejsza, prostsza, nie wymagała zmian i pracy nad sobą.

 

“Chwycić się za twarz”

Nuda, rutyna i brak pasji w relacjach z żoną mogą wystąpić w większości związków. To w zasadzie nieuniknione. Zmieniamy się w czasie trwania małżeństwa. Pojawia się inny wygląd, czasem znacznie mniej atrakcyjny niż w młodości. Jako wzrokowcy, zwracamy na to uwagę. Ale zatrzymanie się tylko na tym zrównuje nas nieco ze zwierzętami, które łączą się ze sobą w wielu wypadkach tylko w chwili dostrzeżenia w partnerce określonych, atrakcyjnych cech. 


Małżeństwo to nie jest działanie, które kiedykolwiek zakańczamy. To droga, na której trwamy. Na świecie może być mnóstwo kobiet, które obiektywnie rzecz ujmując na pewnym etapie będą bardziej atrakcyjne niż twoja żona. Ale ona nie jest przedmiotem, by oceniać ją tylko na podstawie atrakcyjności opakowania. Dzisiaj jest to szczególnie trudne. Nagość w zasadzie nas otacza. Co zrobić by nie stracić klasy, jaką mężczyźnie daje wierność? Po pierwsze warto zastosować się do rady kard. Karola Wojtyły, który niegdyś na rekolekcjach powiedział: “Czasem bycie mężczyzną polega na tym, by mocno chwycić się za twarz”. Dzisiaj bywa, iż twarz tą trzeba po prostu odwrócić. Drugą radę daje nam Richard Gere, który przez większość filmu „Zatańcz ze mną” był wpatrzony w ponętną Jennifer Lopez. Nauczyła go tańczyć, ale nie potrafiła go kochać tak, jak jego żona. 


You don`t have permission to comment here!