20
Śr, Paź
21 New Articles

"Gdzie są flagi?!" czyli refleksje pomajówkowe

fot. "Flaga Polski" by Lukas Plewnia is licensed under CC BY-SA 2.0

FELIETONY
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Prawie 15 lat temu niemałą furorę w Internecie robił półminutowy filmik, w którym pewien „zawiany” jegomość tuż przy wejściu do jednej z warszawskich stacji metra wyrażał „kwiecistą łaciną” swoją, nazwijmy to, głęboką dezaprobatę i nonszalanckie, graniczące z rozpaczą, zdziwienie wobec braku biało-czerwonych sztandarów w obliczu nadchodzącego święta narodowego. Zastanawiam się czy nie miałeś kiedyś ochoty podobnie zareagować, widząc szczątkową obecność biało-czerwonej flagi na naszych domach i blokach 2 czy 3 maja lub podczas innego święta narodowego…

 

Jak tak można?

W czasach młodzieńczo-buńczucznego przeżywania patriotyzmu święcie oburzało mnie, że liczbę flag na rodzinnym 10-piętrowym bloku można było najczęściej policzyć na palcach obu dłoni, za co byłem skłonny wieszać psy i inne zwierzęta na tych, którzy nie wywieszali flagi. Chociaż obecnie, mimo oficjalnego wzmożenia patriotycznej retoryki i narracji, frekwencja i częstotliwość pojawiania się biało-czerwonego sztandaru jakoś radykalnie nie wzrosła, zamiast dotychczasowego osądu i niezrozumienia, moją uwagę zwraca coś innego, nie mniej zaskakującego…

 

Moja flaga jest najmojsza

Nie chodzi tu bynajmniej o sytuację, w której różne grupy, środowiska czy strony politycznego podziału w kraju wydzierają sobie flagę, innym odmawiając prawa do identyfikowania się pod biało-czerwonym sztandarem ze swoim „niegodnymi” w ich ocenie poglądami. Takie podejście do naszej flagi budzi skojarzenie z ikoniczną sceną z filmu „Dzień Świra”, w której to przedstawiciele różnych frakcji wydzierają sobie polską flagę aż do jej rozdarcia. 

W potocznym ujęciu polskich sporów nasz sztandar został przypisany jako emblemat do tej grupy poglądów, które ich oponenci określiliby mianem „bogoojczyźnianych”. W istocie z wartościami, które mieszczą się w triadzie Bóg Honor Ojczyzna, polska flaga przez wielu jest utożsamiana. Takie utożsamienie nie powinno jednak oznaczać, że kto nie podziela związanych z tą triadą poglądów, nie ma prawa do polskiej flagi, że jest jej niegodny, i powinien być uważany za wyrodnego syna lub córkę narodu.

Jednocześnie często bywa tak, że ktoś w opozycji do tego wszystkiego, co w jego mniemaniu symbolizuje polska flaga, bardziej woli afirmować na swoim oknie czy balkonie flagę Unii Europejskiej czy też logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, tak jakby użycie jednego z tych symboli automatycznie uniemożliwiało mu identyfikowanie się z biało-czerwonym sztandarem. Dlatego w jakiś pokrętny sposób pozytywnie zaskoczył mnie widok jednego okna, w którym obok siebie widniały flaga Polski, flaga Unii Europejskiej oraz logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Takie paradoksalne połączenie wydaje się być ciekawym zaprzeczeniem schematycznej czarno-białej wizji świata, w której to do prawicy należy polska flaga, a reszta ekipy z centrum i lewicy ma swoje „niepolskie” flagi, gdzie jedni i drudzy „okładają się” swoimi flagami jak maczugami i wzajemnie odmawiają sobie prawa do posługiwania się ich flagą… A przecież, o ile wiatr historii nie powieje w złą stronę, będziemy do końca żyć razem w jednym kraju i chociaż pod tym jednym szczególnym biało-czerwonym sztandarem powinno być miejsce dla każdego.

Pojawia się tu pytanie, czy w ogóle możliwa jest taka społeczna jedność. Dotkniemy tego tematu na naszej najbliższej konferencji z cyklu Powołani do Przywództwa, w trakcie której towarzyszyć nam będzie pytanie “Jak budować jedność wśród podziałów?”. Przy tej okazji zapraszam na www.powolanidoprzywodztwa.pl.

 

Dwa kolory, dwie korony

Nie oznacza to oczywiście, że polskie barwy narodowe da się wypreparować na potrzeby dowolnego światopoglądu. Bieli i czerwieni nie da się wyabstrahować od dziejów państwa i narodu. Zatem każdy, kto chce się posługiwać polskim sztandarem narodowym, musi przynajmniej przyjmować do wiadomości, jakie dziedzictwo z nim się wiąże, a chcąc nie chcąc, zawsze będzie ono chrześcijańskie i katolickie. Nie każdy musi kochać to dziedzictwo, ale każdy powinien je szanować i być świadomym, z czego wyrastamy, bo roślina, nawet najpiękniejsza, bez korzenia zwiędnie i uschnie.

Barwy naszej flagi mają swoje znaczenie heraldyczne. W heraldyce biel jest symbolem czystości, lojalności, pokory i szlachetności. Czerwień oznacza miłość, dzielność, żarliwość i poświęcenie. Takie znaczenie heraldyczne polskich barw mocno skojarzyło mi się z dwoma koronami z wizji, jaką otrzymał od Matki Bożej młody Rajmund Kolbe, czyli przyszły św. Maksymilian Maria Kolbe, patron Drogi Odważnych. Matka Boża pokazała mu dwie korony: jedną białą, oznaczającą czystość, a drugą czerwoną, symbolizującą męczeństwo, po czym zapytała, którą koronę wybiera. Młody Rajmund wybrał obie korony i dzielnie niósł je w swoim życiu jako zakonnik-innowator oraz męczennik obozu w Auschwitz. 

Pokrzepiająco byłoby wierzyć, że kiedy sięgamy po nasze barwy narodowe, to naprawdę chcemy jako Polacy wybierać w życiu te wartości, które symbolizują biel i czerwień, tak samo jak św. Maksymilian Kolbe wybierając dwie korony, przyjął w życiu wszystko to, co one ze sobą niosły.

 


You don`t have permission to comment here!