05
Cz, Sie
22 New Articles

"Generale, pan jest bardziej potrzebny niż ja. Niech żyje Chrystus Król!". Poznajcie José Sáncheza del Rio

ŚWIĘCI
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Prawdziwa miłość Boga i bliźniego zakłada miłość do samego siebie. Jeśli kocham i chcę dawać, to staram się, żeby mój dar był pełnowartościowy. Skoro zaś miłość to dar z siebie, nie mogę kochać innych, nie troszcząc się o własne dobro. Święty José Sánchez  del Rio, piętnastoletni męczennik z Meksyku, rozumiał i wyraził tę zależność w sposób prawdziwie chrześcijański.

 

Meksyk w ogniu

Początek XX wieku był dla wierzących Meksykanów czasem prześladowań, okrucieństwem i skalą porównywalnych do tych, które miały wówczas miejsce w Hiszpanii, czy w Rosji.  Uchwalane przez masońskie rządy prawa ograniczały, a często uniemożliwiały sprawowanie kultu. Działalność organizacji katolickich została radykalnie ograniczona, rozwiązano zakony, a duchowieństwo diecezjalne miało zostać zredukowane i ściśle podporządkowane władzy świeckiej. Dla wielu katolików oznaczało to odcięcie od sakramentów i pozbawienie możliwości swobodnego wyznawania wiary. Podejmowane przez lokalnych biskupów i Stolicę Apostolską próby dialogu z władzą kończyły się niepowodzeniem. Opór ludności wobec antykatolickich zarządzeń skutkował prześladowaniami, w których wywłaszczanie,  tortury i egzekucje były na porządku dziennym.

 

Obywatel Nieba

Urodzony w 1913 roku José Sánchez, wzrastał w atmosferze religijnej żarliwości i oporu katolików wobec ograniczania ich praw. Kiedy w 1926 roku wybuchło zbrojne powstanie  (tzw. “cristiada”), zapragnął wstąpić w szeregi walczących. „Nigdy nie było tak łatwo zdobyć Niebo” – mawiał, będąc świadkiem bohaterstwa i niezłomności powstańców. Często słyszano go podśpiewującego: „Do Nieba chciałbym pójść”. Po dwóch latach walk dołączył do “cristeros”. Jako chłopcu, powierzano mu zadania pomocnicze: czyszczenie broni, przygotowywanie posiłków, a w czasie walk grę na trąbce sygnałowej i trzymanie sztandaru.

 

Gotowy na męczeństwo

Jego drogę do męczeństwa zapoczątkowało wydarzenie na polu walki. W krytycznym momencie bitwy, podczas odwrotu, został postrzelony koń generała. „Niech pan weźmie mojego” – zawołał bez wahania chłopiec. Kiedy dowódca oponował, zawołał: „Jestem dzieckiem, Pan jest bardziej potrzebny niż ja. Niech żyje Chrystus Król!”. Nie było czasu na dyskusję. Generał dosiadł konia, chłopak zaś został na polu bitwy, pochwycony wkrótce przez żołnierzy. 

Natychmiastowa i podjęta z narażeniem życia decyzja, ukazała jego dojrzałą cnotę męstwa. José był zdolny zareagować w ten sposób, ponieważ wcześniej wypracował w sobie gotowość do męczeństwa. Nie był to tylko młodzieńczy zryw, ale świadoma, choć spontaniczna decyzja podjęta ze względu na wyższą wartość. Jose uratował generała, poświęcając własne życie, ponieważ chciał w ten sposób uchronić dobro wspólne. Wiedział jak działać z najgłębszym Bożym sensem. (O tym m.in. będziemy mówić na naszej najbliższej konferencji 13 marca – www.powolanidoprzywodztwa.pl.)

 

Wizja końca

Inny rodzaj męstwa wykazał, kiedy dostał czas na przemyślenie swojej sytuacji. Zaoferowano mu dobrą szkołę i karierę, pod warunkiem, że odstąpi od sprawy, za którą walczy. Odrzucił propozycję, wykazując niezłomność. Myślał o swojej przyszłości w świetle wiary. Nosił w sobie pragnienie Nieba, a możliwość jego spełnienia widział w zbliżającej się śmierci. Aby zrealizować marzenie, gotów był zapłacić najwyższą cenę. Troszcząc się o swoje zbawienie, do końca myślał o innych. „Nie bolej nade mną” – pisał w ostatnim liście do matki. „Ta obawa mnie dręczy. Raczej powiedz mojemu rodzeństwu, żeby szło za przykładem, jaki dał mu najmłodszy brat. Ty poddaj się woli Boga”. 

José Sánchez del Rio kochał siebie. Żył z wizją celu, jakim było ostateczne szczęście w Niebie. Droga, jaką przeszedł, była świadectwem tego, że miłość do siebie, Boga i innych mogą być w pełni zintegrowane. Jak w samym Bogu, u którego miłość jest ogarniającą wszystko jednością.

 


You don`t have permission to comment here!