25
Pn, Paź
19 New Articles

Czy można być twardym i miękkim jednocześnie? Św. Franciszek mówi: TAK

fot. Cathopic

ŚWIĘCI
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Św. Franciszek z Asyżu to człowiek-inspiracja dla wielu. Mam wrażenie, że jest wzorem nawet dla tych, którzy znają jedynie anegdoty z jego życia. Do takich, przyznam się bez bicia, należę także i ja. Jednak nawet te zwykłe, nieraz  oklepane i znane historyjki, mogą pozwolić nam się zmienić!


  • Do postaci św. Franciszka dobrze pasuje koncepcja twardego kręgosłupa i miękkiej piersi, odpowiadających radykalizmowi i odwadze, autorstwa amerykańskiej socjolog Brené Brown.

  • Wrażliwość i komunikowanie swoich niełatwych emocji jest aktem odwagi, a nie słabością.

  • Św. Franciszek był radykalny wobec siebie i w swoim wyborze powołania, ale z drugiej strony był wrażliwy i łagodny wobec braci.

  • W relacji Franciszka do przyrody i zwierząt można dostrzec szalonego pustelnika albo człowieka, który nie boi się pokazać swojego pokornego zachwytu nad światem.


 

Czytaj także: Czy wiesz, czego potrzeba, by żyć z umiarem? Odpowiedzi mogą Cię zaskoczyć

 

Odwaga, czyli mocny kręgosłup

Brené Brown, socjolog amerykańska, która podejmuje się badania m.in. takich aspektów ludzkiego życia, jak wstyd czy niedoskonałość, w swojej książce „Z odwagą w nieznane” pisze o koncepcji miękkiej piersi i mocnego kręgosłupa. Inaczej te dwa sformułowania można opisać jako wrażliwość i odwaga.

Twardy kręgosłup to obraz wierności własnym przekonaniom oraz wartościom, które się wyznaje. Jest to zbiór zasad pozwalających człowiekowi stanąć wyprostowanym, mimo naporu przeciwnych sił. Aby uformować w sobie twardy kręgosłup, trzeba wykształcić cechy, takie jak:

  • asertywność i stawianie granic,
  • rzetelność, 
  • wewnętrzna spójność (czyli jedność),
  • odpowiedzialność,
  • wierność.

W ten sposób można odważnie bronić własnych zasad i wartości. Istnieje jednak groźba, że mocny kręgosłup przeniesie się na twardy kark i ciężką pięść. Ratunkiem jest miękka pierś.

 

Wrażliwość, czyli miękka pierś

Brené Brown pisze, że nie można przeżyć całego życia w zbroi na piersi, bo to zabija w nas wrażliwość, a co za tym idzie – radość, miłość i bliskość, które pozwalają budować relacje. 

Wrażliwość często mylona jest ze słabością. Czy wzruszenie się losem drugiego człowieka i pośpieszenie mu na pomoc jest oznaką słabości? Czy wyrażanie własnych uczuć, także tych nieprzyjemnych, nie jest odważne? Odsłonięcie „miękkiego podbrzusza” i przyznanie się do własnej słabości to wbrew pozorom oznaka wewnętrznej siły: „jestem na tyle mocny, aby ci zaufać i powierzyć siebie”.

Pierś, która pozostaje miękka, jest narażona na uderzenia, ale też można się do niej przytulić. Daje ciepło i życie.

 

Czytaj także: Mistyk ze stolarni. Poznajcie br. Kaliksta

 

Radykalizm św. Franciszka

Św. Franciszek, gdy już zrozumiał, że Bóg wzywa go do służenia Mu, działał z niezwykłą wprost odwagą. Gdy podjął decyzję, by żyć jak ubogi, wspierać innych biedaków i odbudować kościół, działał w szalony sposób. Na oczach całego miasta rozebrał się, oddał swoje ubrania ojcu i przyjął wydziedziczenie. Wiedział, że do wypełnienia swego powołania konieczny jest radykalizm i, mimo że inni go nie rozumieją, on sam idzie za głosem serca.

Inną rzeczą, która pokazuje mi jego mocny kręgosłup, jest wyprawa do Ziemi Świętej. Biedaczyna z Asyżu stanął wobec sułtana. Był wierny swojej wierze i Ewangelii. Nie ugiął się, by zyskać przychylność i spełnić swój cel – podróż do Jerozolimy. I może właśnie wierność własnym przekonaniom doprowadziła do otwarcia dla niego drogi do kraju Jezusa. 

Jego wierność, mocny kręgosłup, ale też miękka pierś ujawniły się, gdy zaczął  żyć regułą zakonną. Napisał ją on sam. Była na wskroś ewangeliczna i totalnie „franciszkowa”. Nie otrzymała jednak aprobaty papieskiej. Franciszek mógł pójść za swoimi przekonaniami i pewnością słusznego działania. Poszedł jednak za głosem „miękkiej piersi”. Wybrał pokorę i zachowanie jedności, przyjmując nie-swoją regułę życia.

Św. Franciszek wiedział, że miłość i pokój są ważniejsze od jego własnych, nawet słusznych, przekonań. Nie sprzeniewierzył się sobie w rzeczach najważniejszych! Potrafił pójść na dobrze pojmowany kompromis.

 

Pokora Biedaczyny

Franciszek miał duszę poety – pełną delikatności i miłości do innych. Znamy jego zachwyt nad światem stworzonym i legendy o poskromieniu wilka, czy też kazaniach głoszonych ptakom. Można popatrzeć na to jak na zabawną opowiastkę o nieco szalonym pustelniku, albo dostrzec człowieka, który nie boi się pokazać miękkiego podbrzusza własnego zachwytu nad światem. 

Miękkość okazywał także braciom. Choć sam był dla siebie niezwykle surowy i radykalny, wobec innych żywił współczucie. Słyszałem anegdotę, że gdy jeden z braci nie miał sił zachować postu, on sam poszedł z nim do spiżarni i zjadł z nim solidną kolację. Człowiek z mocnym, wiernym zasadom i przekonaniom kręgosłupem, ale bez miękkiej piersi, mógł współbrata złamać, a Franciszek go podniósł.

 

Św. Franciszek dla nas 

Od Biedaczyny z Asyżu można się nauczyć naprawdę wiele. W końcu nie bez powodu patronuje tylu zakonom i stowarzyszeniom. Weźmy od niego mocny kręgosłup i miękką pierś, a wtedy, jak on – niepozorny i całkowicie bez środków – damy wartość światu i przemienimy go – choć troszkę.

 

Czytaj także: Im szybciej uświadomisz sobie, że jesteś prochem, tym lepiej

 


You don`t have permission to comment here!