05
Cz, Sie
22 New Articles

"Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski?"

fot. "Matka Boska Częstochowska" by giveawayboy is licensed under CC BY-NC-ND 2.0

POBOŻNOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Czy wiesz, że Maryja sama wybrała sobie przydomek Królowa Polski? Co więcej, objawiła go najpierw nie nam, Polakom, ale włoskim duchownym, dzięki czemu o całej sprawie natychmiast dowiedział się papież, aby w całym Kościele wiedziano o tym przedziwnym wybraniu, jakiego doświadczyła Polska.

 

Wzajemna miłość

Patrząc na polską pobożność bez trudu można zobaczyć, jak bardzo nasz naród umiłował Maryję. Przydrożne kapliczki na wsi zwykle w maju są tłumnie oblegane przez modlących się za wstawiennictwem Matki Boga. Wiele osób z dumą i skromnością nosi w kieszeni różańce. Nie należy do rzadkości spotkanie w autobusie lub metrze kogoś przesuwającego ukradkiem kolejne koraliki tej potężnej modlitwy. 

Z drugiej strony, patrząc na historię naszej Ojczyzny, dostrzegamy, że i Maryja umiłowała sobie Polskę, wyraźnie wypraszając cudowne interwencje Boga w kluczowych momentach naszych dziejów. Bez wątpienia to skuteczne działanie Maryi przyczynia się od wieków do bardzo silnego kultu Jej osoby w Polsce. Polska maryjność jest odpowiedzią na miłość, jakiej doświadczyliśmy od Niej samej. Dziś przyjrzyjmy się tej przedziwnej relacji, jaka od wieków istnieje między Maryją, a synami i córkami polskiej ziemi.

 

Królowa Polski 

W roku 1607, 14 sierpnia miało miejsce niezwykłe, znaczące dla Polski zdarzenie. Otóż włoskiemu jezuicie o. Giulio Mancinellemu, ukazała się podczas modlitwy Maryja. Ujrzawszy Matkę Bożą, zaczął się modlić: „O Królowo Wniebowzięta, módl się za nami!”. Tymczasem Maryja zaskoczyła go swoją odpowiedzią, mówiąc: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do mnie płoną jego synowie”. Powiedziawszy to, Matka Boża jakby wyczekiwała odpowiedzi zdumionego jezuity, który wykrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!”. O zdarzeniu poinformowany został papież, generał zakonu jezuitów i przełożony zgromadzenia w Polsce, a radosną nowinę przekazał królowi Polski o. Mikołaj Łęczycki. Okazało się, że był to początek objawień o. Mancinelliego. W kolejnych Maryja potwierdzała tytuł, jaki sama dla siebie wybrała. W 1610 r. rzekła ponadto: „Jestem Matką tego narodu [Polski], który jest mi bardzo drogi”. Właśnie te objawienia, szeroko propagowane m.in. przez wielkiego polskiego świętego Andrzeja Bobolę, doprowadziły do zaślubin Polski Matce Bożej przez króla Jana Kazimierza we Lwowie w 1656 r. Od tej chwili zresztą tytułujemy Ją oficjalnie Królową Polski.

 

Ważne pytanie 

Polska zajmuje szczególne miejsce w sercu Maryi. Pytanie, które dziś przed nami staje, brzmi: czy Maryja zajmuje szczególne miejsce w twoim sercu, bracie? Czy w ogóle zajmuje jakiekolwiek? Czy masz może – co nie jest wcale rzadkie – pewną trudność z dowartościowaniem ogromu Jej znaczenia w najbardziej bodaj brawurowym planie Boga – dziele odkupienia upadłej ludzkości na drodze Jego własnego wcielenia? Nie zniechęcaj się – próbuj dalej! 

Jeżeli darzysz Ją nabożeństwem, ceniąc w Niej niezawodną orędowniczkę i najszybszą ścieżkę dostępu do Boga w rozmaitych intencjach, jeśli cenisz sobie – wobec gniewnych napaści Złego – obronną moc tarczy Jej płaszcza, a w ofensywie amunicyjną skuteczność różańcowych paciorków; jeśli strzelasz nimi chętnie (najgęściej w październiku), w maju zaś wyśpiewujesz Jej – jako te słodko kwilące ptaszęta – twoje wdzięczne Loretanki pośród umajonych łąk – należysz do wielkiej armady Jej wielbicieli i nieodrodnych synów twego dzielnego narodu z ich szczerą – i genetycznie wręcz uwarunkowaną – maryjną pobożnością. Wszystko z tobą OK. Rozważ wszakże słowo zachęty ku swoistemu “magis” – odważnemu krokowi wzwyż na drabinie męsko-boskiej relacji. Zadaj sobie trud ponaśladowania Wniebowziętej Królowej Polski w wariancie minimum!

 

Trzy zaproszenia

Po pierwsze, bądź posłuszny – wyzwanie tyle ambitne, co szalone. Posłuchaj i usłuchaj polecenia Pana Boga! Niech twoje usłuchanie nie będzie fanatyczno-fideistyczne ani ślepo poddane! Nie bój się zadawać pytań: Ty masz prawo je mieć – jesteś istotą rozumną, a zarazem ograniczoną, a On cierpliwie odpowie, uciszając łagodnie rozterki twojego dzikiego serca. Gdy już odpowie i będziesz przez Niego przekonany, co będzie dla ciebie najlepsze – jak miałbyś Go nie usłuchać?

Po drugie, podążaj za Jezusem. Już przecież zdecydowałeś, że będziesz to robić. Teraz bądź wierny tej decyzji! Miej uszy ucznia – takie, które służą do słuchania, a jakie na 

pewno miała Maryja zwana czasem pierwszą uczennicą Pana! Nie szkodzi, że był jej dzieckiem i po ludzku to Ona prawie wszystkiego Go nauczyła. Słuchaj nadal głosu twojego Mistrza i Dobrego Pasterza! Rozpoznawaj go w zgiełku i szumie hałaśliwego otoczenia. Poznawaj, rozeznawaj i rozważaj w twoim sercu, byś wiedział, gdzie twoja droga, prawda i szczęśliwe życie.

Po trzecie, słuchaj Słowa Bożego. Wczytuj się i wgryzaj w każde słowo, które pochodzi z Bożych ust. Niech stanie ci się Ono i będzie ponad postny, powszedni, a nawet odświętny chleb! Bo Ono mylić nie może. Rozumiej je, przyjmuj, bądź Mu posłuszny i za Nim podążaj. 

I bądź prawdziwie Bożym, bo maryjnym, mężczyzną!

 


You don`t have permission to comment here!