21
Cz, Sty
24 New Articles

Uroczystość Objawienia Pańskiego – bądź jak mędrcy!

DUCHOWOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Wydarzenie z drugiego rozdziału Ewangelii wg św. Mateusza opisuje hołd złożony przez trzech niezwykłych mężczyzn przed Jezusem tuż po jego urodzeniu. Zostali oni nazwani przez ewangelistę mędrcami. To wydarzenie (nie dające się jak dotąd zweryfikować historycznie) dało najwyraźniej sporo do myślenia pierwszym chrześcijanom, skoro młody Kościół nadał mu doniosłe znaczenie i w sposób szczególny chciał, aby w liturgii je wspominać.

 

Kim oni byli?

Mędrcy raczej nie byli królami. Było to mało realne, by władca zostawiał swoje państwo i samotnie, bez obstawy chociażby gwardii przybocznej, udawał się w długą podróż do obcego kraju. Nazwa “mędrcy” (w oryginale greckim “magoi”) oznaczała kapłanów perskich oraz astrologów w Mezopotamii. Mniejsza jednak o to, kim byli i czy w ogóle tak opisane zdarzenie miało miejsce. Warto się zastanowić czy owi mężczyźni mogą być dla nas współcześnie dobrymi męskimi wzorami. Czego możemy się od nich nauczyć? 

Rozważanie fragmentu Słowa Bożego, w którym ich spotykamy, może nasunąć nadspodziewanie dużo wniosków na ten temat.

 

Nim ruszyli w drogę...

W starożytności owi “magoi” to były tzw. szychy. Byli poważani przez ogół społeczeństwa łącznie z dworem królewskim. Często byli ludźmi wszechstronnie wykształconymi. Oprócz własnej narodowej kultury i religii, znali także wiele dziedzin nauki – np. astronomię. Interesowali się obcymi kulturami i religiami. Wertując różne księgi, potrafili wytrwale szukać prawdy, dociekać, badać. Zapewne mieli kontakt z diasporą żydowską – pozostałością po przesiedleniach babilońskich. Pewnie rozmawiali z żydowskimi uczonymi w Piśmie, z faryzeuszami. Może to w ich zwojach Starego Testamentu odkryli proroctwa zapowiadające mającego się narodzić władcę wszystkich narodów i określające miejsce tych narodzin. Zapewne zrobiły na nich niesamowite wrażenie. Wyjątkowe zjawiska na nocnym niebie, które zaobserwowali (czytamy w Ewangelii o gwieździe na wschodzie) mogli potraktować jako potwierdzenie proroctw. Obudzona w nich chęć potwierdzenia swoich odkryć sprawiła zapewne, że wybrali się w drogę podążając tam, gdzie prowadziła ich gwiazda.

 

Szukanie prawdy i podążanie za nią

Czy wytrwale, dociekliwie chcę poznawać prawdę o Bogu, o świecie, o sobie samym, o tym, dokąd mam iść w swoim życiu, za jaką “gwiazdą” podążać? Jeśli odkrywam w Słowie Bożym nowe niesamowite treści, to czy jestem w stanie pójść za nimi jak owi mędrcy – w nieznane?

Droga z Persji czy Mezopotamii do Judei to przynajmniej tysiąc kilometrów – w tamtych czasach pieszo lub na wielbłądzie. Nie wiemy którędy szli, ale wiemy, że z Mezopotamii szedł już kiedyś do Kanaanu Abram. On też dostał od Boga obietnicę, uwierzył i podążał za nią wytrwale. Tak długa droga – częściowo po terenach pustynnych – nie jest dla mięczaków i tych ze słomianym zapałem. Bez wątpienia nie brakowało trudności. Bez wytrwałości, determinacji, męstwa nie dotarliby do celu.

 

Jedna z pierwszych wspólnot?

Mędrów było trzech. Nie wiadomo czy wyruszyli w drogę osobno czy razem. Nie mamy pewności czy wiedzieli o sobie wcześniej czy też każdy z nich niezależnie od pozostałych dokonał odkryć w księgach i na niebie. Dla mnie ważne w ich obrazie jest to, że odkąd ich poznaję (wypytujących o nowonarodzonego króla Żydów) cały czas już są razem. Razem idą do Betlejem, wspólnie składają hołd, razem otrzymują we śnie polecenie i razem wracają. Tworzą niewątpliwie pewien rodzaj wspólnoty.

Nie ważne zatem skąd pochodzimy, jaka jest nasza przeszłość i jaką drogą doszliśmy do swojego obecnego położenia. Cel mamy ten sam – szukać Jezusa, składać hołd naszemu Jedynemu Panu – Królowi, wsłuchiwać się w Jego Głos, wspólnie podążać do naszej niebieskiej ojczyzny.

 

Jak dzieci

Jaki obraz tego potężnego władcy, którego zapowiadały Pisma i zjawiska na niebie, mieli mędrcy? Prawdopodobnie nie był to obraz narodzonego w ubóstwie niemowlęcia. Nie szukaliby przecież w stolicy Judei, gdzie, rozumując po ludzku, powinni rodzić się królowie. Jednak gdy już znaleźli Tego, którego szukali i zobaczyli skromne warunki, ubogich rodziców i brak świty królewskiej, nie mieli wątpliwości i nie zawahali się w pokorze pokłonić się, złożyć hołd i ofiarować dary. Nie mówili jak uczniowie w drodze do Emaus: „a myśmy się spodziewali kogoś innego, wyżej postawionego, w bardziej królewskich okolicznościach”.

Jak to jest u mnie z oczekiwaniami wobec tego, co Pan Bóg mi przygotował i do czego mnie prowadzi? Czy pokornie przyjmuję Jego wizję dla mojego życia? Czy wierzę Mu także wtedy, gdy jestem zupełnie zaskoczony tym, czego doświadczam i pokornie mówię “bądź wola Twoja”?

Mędrcy zdają się być jak małe dzieci (prostaczkowie), o których mówił Jezus. Są niejako naszymi reprezentantami przed nowonarodzonym Bogiem. Oby ich postawa inspirowała nas do jeszcze większej wdzięczności wobec tajemnicy wcielenia Syna Bożego.

 

 Posłuchaj na Apple Podcast

 Posłuchaj na Google Podcast

 Posłuchaj na Spotify


You don`t have permission to comment here!