21
Cz, Sty
25 New Articles

Zobacz, co Bóg ma Ci do powiedzenia na Nowy Rok

DUCHOWOŚĆ
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Kilka dni temu byłem na kolacji u moich przyjaciół. Sympatyczna Pani Domu przy okazji spotkania uparcie pytała swojego męża i mnie o podsumowanie roku, który powoli dobiega końca. Trochę mnie to irytowało, ale też przypomniało mi, że warto się zatrzymać, a podsumowania (zwłaszcza kończącego się roku) mają swój głęboki sens. Dzięki Pani Domu, paląc z Panem Domu kilka godzin później fajkę i smakując whisky, snuliśmy męskie rozważania o tym, co za nami i co powoli jawi się na horyzoncie.

 

Warto stracić czas na patrzenie w przeszłość i przyszłość. Wsłuchując się w Słowo Boga na 1 stycznia, razem dajmy się właśnie Jemu poprowadzić w naszych bilansach tego, co się kończy.

 

1. Ucz się rozpoznawać błogosławieństwo Boga w Twoim życiu.

Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: „Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić synom Izraela. Powiecie im: "Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem". Tak będą wzywać imienia mojego nad synami Izraela, a Ja im będę błogosławił”. (Lb 6, 22-27)

Mam ciekawą właściwość, bo wiele łatwiej widzę w swoim życiu słabość, zło, bezsens niż to, że Bóg daje mi swoje błogosławieństwo każdego dnia. Trudem podsumowania roku jest dla mnie spojrzenie na ten czas oczami Boga, a nie tylko swoimi. 

Czy widzisz w roku, który się kończy, błogosławieństwo Boga dla Ciebie? Jak się ono objawiało? W których momentach roku najtrudniej jest Ci zauważyć Jego błogosławieństwo?

Wejdź szczerze w dziękczynienie. Proś też o oczy Boga, abyś nimi spojrzał na czas, który przemija. Proś o wiarę, abyś odkrył sens tego roku, bo przecież Bóg był w nim obecny.

 

2. Ucz się rozpoznawać momenty, kiedy żyłeś jak Syn Boga.

Bracia: Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze”. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej. (Ga 4, 4-7)

Mam często pokusę myślenia, że żyć jak Syn Boga oznacza żyć w stanie moralnej poprawności czyli bezgrzeszności. Oto pokusa niewolnika. Tymczasem żyć jak Syn Boga oznacza dla mnie, że w relacji z moim Ojcem jestem ukochanym synem: mam wobec Niego prostą ufność, przyjmuję Jego ojcowską miłość, w słabości i grzechu przychodzę wtulić się w Niego, w bezradności proszę o wsparcie, a gdy jestem na szczycie, On cieszy się razem ze mną.

W jakich momentach takie synostwo jest Twoim doświadczeniem? Jak się wtedy czujesz? Co Ci przeszkadza w byciu synem Dobrego Ojca? Potrafisz sobie pozwolić na bycie Jego Synem czy tylko szukasz stanu bezgrzeszności, żeby być sprawiedliwym w swoich oczach? 

To są trudne pytania, ale są one po to, byś odkrywał swojego Ojca. Proś o nadzieję, która Cię uzdolni do stawania się Synem pomimo Twoich ograniczeń. Proś o nadzieję, że Bóg pragnie Cię usynowić jeszcze bardziej.

 

3. Ucz się tracić czas na rozważanie swojego życia.

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki. (Łk 2,16-21)

Moją kolejną pokusą i trudem jest pędzenie do przodu, napięcie wewnętrzne, które pcha mnie do działania, a brakuje mi cały czas jednego – zatrzymać się. W życiu Maryi wiele się dzieje – wydarzenie za wydarzeniem – ale u niej wracają jak bumerang słowa: “dziwiła się”, “zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Bardzo tego potrzebuję i kiedy mi się to uda, widzę wielkie owoce wpatrywania się w moją codzienność. Z tego zadziwienia nade mną rośnie moja wiara, że Bóg jest.

Czy w ciągu roku masz momenty zadziwienia, odkrywania, rozważania swojego życia? A może za bardzo pędzisz i nie masz czasu na swoje własne życie? A może wydaje Ci się to trochę egoistyczne tak patrzeć na siebie samego? Czy widzisz Twoje życie jako historię zbawienia?

Proś o miłość do siebie, do swojej historii zbawienia, do swojej przeszłości. Pokochaj to, co za Tobą. I ukochaj swoje własne życie i siebie samego.

 

Bóg idzie z Tobą dalej

Po co te podsumowania? Żebyś z radością i nadzieją wystartował w Nowy Rok, bo Dobry Ojciec przecież drepcze razem z Tobą dalej. Nie gorszy się Twoim grzechem, nie załamuje się Twoimi głupimi wyborami, nie porzuca Cię, gdy zabłądzisz. Po prostu, idzie dalej razem z Tobą. 

Możesz to wykorzystać z premedytacją. Możesz to też zdecydowanie odrzucić, a On się i tak nie zmieni wobec Ciebie. Inaczej nie potrafi, bo Cię kocha.

 

 Posłuchaj na Apple Podcast

 Posłuchaj na Google Podcast

 Posłuchaj na Spotify


You don`t have permission to comment here!