21
Cz, Sty
24 New Articles

Żal za grzechy czyli o "boleści duszy" w ludzkich słowach

TEOLOGIA
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Moja siostrzenica kilka lat temu przygotowywała się do I Komunii Świętej. Jej mama, nieco zdegustowana jakością przygotowania albo lepiej – treścią podręczników, z oburzeniem pokazała mi, jakiej definicji żalu za grzechy mają się uczyć dzieci: „Żal to boleść duszy nad popełnionym czynem”. Ta definicja oczywiście jest poprawna, ale użyty język wymaga solidnego wyjaśnienia, jeśli chcemy właśnie taką definicją żalu pomagać sobie w przygotowaniu do spowiedzi.

Artykuł jest kontynuacją tekstów:

1. Spowiedź niejedno ma imię. Które z nich wybierasz?

2. Porachuj się z samym sobą

 

Żal za grzechy to nie emocje 

Jak to? Przecież o żalu mówimy często, że czujemy go do kogoś. To musi być emocja! Owszem, żal za grzechy może się wiązać z uczuciami, ale nie są one jego istotą. Mogą być dodatkiem, czasem będzie to łaska od Boga, gdy zapłaczemy nad tym, co zrobiliśmy. Ale powiedzmy sobie szczerze: ile naszych spowiedzi łączyło się z wylanymi łzami? Były to zapewne bardzo wyjątkowe spotkania z Miłosiernym, ale częściej towarzyszy nam raczej trema przed spowiedzią, niż ogromny żal emocjonalny. Co zatem z tą boleścią duszy?

 

Droga w głąb

Zacznijmy od tego, czym jest dusza. Oczywiście, obok ciała, stanowi ona istotę osoby, jest składową jej niepowtarzalności. Filozofowie, teologowie i mistycy, gdy zastanawiają się nad cechami duszy, mówią, że obecne są w niej – czyli w nas – trzy sfery zwane władzami: rozum, wola i pamięć. Dzięki rozumowej „części” duszy poznaję świat, rozpoznaję, co dobre, a co złe. Wola to moja zdolność do podjęcia decyzji. Ona skłania się ku dobru, które rozpoznaje rozum. Często jednak wybieramy tylko dobro pozorne, wybieramy zło, grzech. Pamięć z kolei to cała historia naszego życia, nasze wspomnienie tego, co było. 

Gdy podejmuję rachunek sumienia, gdy staję w prawdzie, by wraz z Bogiem zbadać moje serce, do akcji wkraczają właśnie one – władze mojej duszy. Sięgam mym rozumem do pamięci, by zbadać to, co rozpoznałem i wybrałem. Czy na pewno były to dobre wybory? Czy nie przyniosły szkody mnie lub innym? Czy nie były powiedzeniem Bogu: „nie”? Ze światłem Ducha Świętego jestem w stanie rozpoznać to, co mi ciąży na sumieniu, zobaczyć zło, niegodziwość tych rzeczy i przyznać się: zrobiłem źle. Tutaj dochodzimy do naszej „boleści duszy” – przyznaję, że to, co zrobiłem było złe i boleję nad tym, nawet jeśli nie towarzyszą temu emocje.

 

Żal za grzechy to nie tylko moje dzieło

Może pamiętacie z katechezy rozróżnienie na żal doskonały (z miłości do Boga) i żal niedoskonały (ze strachu przed karą). Taki podział, nieco sztuczny, nie jest już obecnie mocno podkreślany, ale pokazuje ważną rzecz – żal za grzechy to coś, co ma się we mnie rozwijać. Skoro spowiedź to nie „czyszczenie aniołka” ale spotkanie ze Zmartwychwstałym, to każdy jej element musi być oddawany Jezusowi. Żal z podstawowego uznania zła przynosi pragnienie naprawy popełnionych błędów i wyzwolenia od grzechu. A nie jest to możliwe bez Boga. Żal powinien popchnąć nas do ufnego zwrócenia się do Boga: „Panie, zawaliłem… Pomóż mi!”. Zaczynamy się wtedy koncentrować nie na grzechu – to nie on jest w centrum naszej wiary – ale na przebaczającym Bogu, które chce nas odnowić i odrodzić.

 

A może jednak te emocje?

Jak już napisałem, nie są one konieczne. Z drugiej jednak strony, nasze relacje z ludźmi czy z Bogiem, nie dzieją się bez emocji. Trudno też sobie wyobrazić, że uznanie zła, które popełniłem, nie wywoła absolutnie żadnego emocjonalnego odzewu.

Żal emocjonalny to tak naprawdę połączenie gniewu i wstydu. Gniewam się na samego siebie (“nie dałem rady, zawaliłem sprawę”), a wstydzę się wobec kogoś (drugiego człowieka, którego zraniłem i wobec Boga, od którego się odwróciłem). Właściwe dostrzeżenie tego, co złe we mnie, może i powinno wzbudzić we mnie takie emocje. Dzięki nim łatwiej będzie zaboleć nad moim życiem, ale też ufnie oddać je Temu, któremu najbardziej na mnie zależy.


You don`t have permission to comment here!