24
So, Paź
38 New Articles

Spowiedź niejedno ma imię. Które z nich wybierasz?

"Confessional Trastevere" by Moche Fedor is licensed under CC BY-NC-ND 2.0

TEOLOGIA
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Czy wyobrażasz sobie, że na pytanie: “Po co idziesz do kościoła?”, odpowiadasz: “Współcelebrować sakrament pojednania i pokuty.”? Brzmi to przynajmniej dziwnie, jednak takie sformułowanie jest poprawne. Mimo wszystko 99% spośród nas powie: „Idę do spowiedzi”. Ta nazwa jest powszechnie używana, ale, co ciekawe, nie jest preferowana w najnowszych dokumentach Kościoła. Spójrzmy na to i inne określenia tego sakramentu, by pogłębić jego rozumienie.

 

Sakrament spowiedzi

Takie określenie z łaciny oznacza „wyznać” i zasadniczo dotyczy jedynie części sakramentu. Nacisk kładziony jest na to, co robię ja. To ode mnie przecież zależy jak i co wyznam w czasie sakramentu. To samooskarżenie kieruje moją uwagę na konieczność szczerości oraz odwagi – to nic łatwego opowiedzieć o najgorszych rzeczach w moim życiu. To wyznanie pociąga za sobą pragnienie zmiany i naprawy zła. Odnosi się do tego kolejna nazwa, o której poniżej.

 

Sakrament zadośćuczynienia

Łacina powie: satisfactio. Możemy to słowo kojarzyć z czasami, gdy pojedynki między szlachcicami nie były niczym dziwnym. Jeden obrażony arystokrata żądał satysfakcji od drugiego – przeproszenia lub pojedynku, gdzie krew obmywała honor. Ten termin przypomina, że wszelkie zło zostawia ranę, którą trzeba zaleczyć. W systemie penitencjarnym takie zadośćuczynienie nazywamy karą, a w przypadku tego sakramentu będzie to pokuta.

 

Sakrament pokuty

Pokuta w naszych spowiedziach to jakaś modlitwa czy dobry czyn, który ma na celu naszą poprawę, naprawienie tego, co zniszczyliśmy przez grzech. Dawniej pokuta była o wiele trudniejsza, a gdy popełniony grzech był szczególnie ciężki, trwała nawet kilka lat. Dopiero po jej odbyciu grzesznik uzyskiwał przebaczenie. Dziś sytuacja wygląda inaczej, a sama pokuta wydaje się być często zaledwie drobiazgiem.

Te trzy nazwy skupiają naszą uwagę na działaniu człowieka. Jeśli jednak pozostaniemy tylko na tym poziomie, spowiedź stanie się nie do udźwignięcia! I zamiast być spotkaniem ze zmartwychwstałym Chrystusem, będzie nieudolną próbą samooczyszczenia. Gdyby to było możliwe za pomocą jakiejkolwiek pokuty, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa byłyby niepotrzebne. Popatrzmy zatem na kolejne nazwy tego sakramentu. 

 

Sakrament pojednania

To Bóg chce się pojednać i to już na samym początku dziejów człowieka. W końcu gdy tylko człowiek zgrzeszył, Bóg zaczął go szukać. Finałem poszukiwań jest przyjście Jezusa, który nie przybył, aby świat potępić, ale zbawić, uratować i pojednać nas z Bogiem, czyli odnowić utraconą jedność. Gdy tylko w naszej głowie rodzi się myśl „może bym poszedł do spowiedzi”, to jest to już inicjatywa Boga, który chce być w jedności z nami. Jemu bardziej zależy na tym sakramencie niż nam. Tak objawia się Jego miłosierdzie.

 

Sakrament miłosierdzia

Chyba najcudowniejszy obraz Bożego przebaczenia możemy odnaleźć w Biblii, w Ewangelii wg św. Łukasza, w rozdziale 15., w przypowieści o Miłosiernym Ojcu. Syn, który roztrwonił majątek, postanawia wrócić, a jego ojciec robi coś, co burzy wszelkie schematy: wybiega naprzeciw swego syna, rzuca mu się na szyję i od razu nakazuje go ubrać w najlepsze szaty i rozpocząć ucztę. Jeśli mamy jakieś obawy czy lęki przed spowiedzią, obowiązkowo przeczytajmy tę przypowieść! To najpiękniejsze ukazanie tego, jak bardzo zależy Bogu na naszym odrodzeniu w tym sakramencie.

 

Sakrament odrodzenia

Spowiedź dawniej nazywano też drugim chrztem, czyli ponownym zanurzeniem się w Bogu. Chrzest to odrodzenie do nowego życia, a jeśli i to życie stracimy przez zło, to spowiedź będzie jego odnową. Dawcą wszelkiego życia jest Bóg i również dzieło duchowego odrodzenia jest Jego dziełem i Jego darem, którego chętnie przecież udziela!

 

Współdziałamy z Bogiem

Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko jedną nazwę, zawężamy sobie horyzont i nie dochodzimy do pełnego rozumienia znaczenia tego sakramentu. Możemy albo zbyt mocno skupić się na własnym działaniu, albo odpuścić sobie własny trud i liczyć, że Bóg zrobi wszystko. Nie bez powodu nazwa, która jest używana obecnie w dokumentach Kościoła to sakrament pokuty i pojednania. Podkreśla ona to współdziałanie człowieka z Bogiem, to współcelebrowanie – człowiek przyznaje się do swych braków i chce podjąć pokutę, by coś zmienić na lepsze, ale to Bóg jest tym, który zapoczątkowuje ten proces, wlewa pragnienie no i przede wszystkim – to On odpuszcza i przebacza.

Dawid Pytel
Dawid Pytel
Dziękuję za artykuł, bardzo mi się przydał by lepiej przystąpić do sakramentu

You don`t have permission to comment here!