29
Cz, Paź
39 New Articles

Czy wyobrażasz sobie, że na pytanie: “Po co idziesz do kościoła?”, odpowiadasz: “Współcelebrować sakrament pojednania i pokuty.”? Brzmi to przynajmniej dziwnie, jednak takie sformułowanie jest poprawne. Mimo wszystko 99% spośród nas powie: „Idę do spowiedzi”. Ta nazwa jest powszechnie używana, ale, co ciekawe, nie jest preferowana w najnowszych dokumentach Kościoła. Spójrzmy na to i inne określenia tego sakramentu, by pogłębić jego rozumienie.

Krzyż od samego początku chrześcijaństwa budził przeciwstawne reakcje. Przez jednych adorowany jako znak zbawienia, dla innych trudny do przyjęcia symbol wiary, przez jeszcze innych wyśmiewany jako znak haniebnej śmierci. Czy dzisiaj jest inaczej? Spróbujmy się zastanowić, czym dziś dla nas jest krzyż Chrystusa i dlaczego warto obchodzić Święto Podwyższenia Krzyża.

Piętnasty sierpnia jest dość ciekawym dniem w sensie liturgicznym i teologicznym, ponieważ przeżywamy wtedy dogmat o Wniebowzięciu Maryi. 

Większość z nas pamięta sześć prawd wiary, zwanych także głównymi. Skoro główne, to i nieodzowne dla naszego chrześcijańskiego credo. Jednak po zapoznaniu się z historią ich powstania oraz ich brzmieniem, rodzi się pytanie, czy czegoś tam nie brakuje. Czy postawienie właśnie tych sześciu zdań w centrum naszej wiary jest najlepszym rozwiązaniem? Czy to rzeczywiście trzon tego, w co wierzymy? W drugiej części naszej serii przyjrzymy się trzem pierwszym prawdom wiary.

Mam dla Ciebie dwie ważne wiadomości na koniec naszej serii tekstów o prawdach wiary! Po pierwsze: do sześciu prawd wiary trzeba dopisać siódmą. Po drugie: te prawdy nie są Ci potrzebne do zbawienia.

Za nami trzy z sześciu tzw. głównych prawd wiary, które mają streszczać najistotniejsze elementy chrześcijańskiego credo. Nie ma jednak szans, aby krótkie zdania zdołały wyrazić głębokość, wielkość i piękno nauki Jezusa. I choć nie chcę i nie mogę w tym artykule, kolejnym z serii, wyjaśniającej te prawdy, odsłonić całości Objawienia, to przynajmniej w małym stopniu przybliżę treść kolejnych prawd wiary.

Gdy byłem w liceum znajomy podrzucił mi płytę z demo pewnego księdza i jego zespołu muzycznego. Całość nosiła wdzięczny tytuł „Demon-stracja” i pierwszym utworem była kilkusekundowa piosenka, na którą składał się ostry gitarowy riff i growlowany tekst: „Uwaga. Demon-stracja”. A następnie leciał już o wiele lżejszy, ale bardzo profesjonalnie zaaranżowany kawałek pod tytułem „Sześć Sześć Sześć”.