16
So, Sty
24 New Articles

Top Stories

Grid List

Nie sposób ująć w tak krótkim tekście wszystkiego, co dotyczy Eucharystii i co po ludzku jesteśmy w stanie w niej zrozumieć, dlatego postaram się skupić na kilku aspektach, które pomagają nam w lepszym przeżywaniu Mszy Świętej w naszej wspólnocie i Klubie Magis.

Wśród rodzajów modlitwy Kościół wyróżnia modlitwę prośby, dziękczynienia, przebłagania i uwielbienia. Mówi też o modlitwie ustnej, medytacji i kontemplacji. Podczas różańca mogę i prosić i dziękować. Różaniec pozwala zarówno modlić się słowami, jak i rozmyślać nad tajemnicami. Czy pomaga też w kontemplacji?

Jak możemy poznać Boga? Żeby poznać jakąś rzecz fizyczną, np. świeżo upieczony sernik, potrzebujemy odpowiednich narzędzi: wagi i linijki, by zbadać jego rozmiary oraz oczu i języka, by poznać jego wygląd i smak. Używamy fizycznych narzędzi do poznania fizycznych rzeczy. Jak zatem poznać Boga, który jest Duchem? Potrzebne jest duchowe narzędzie, a jest nim rozmyślanie. Myśl bowiem, choć powstaje w naszym mózgu, sama w sobie nie jest fizyczna! Któż ją zmierzy, zważy albo przekaże? Różaniec zaś jest doskonałym sposobem na to, by o Bogu rozmyślać.

Moja siostrzenica kilka lat temu przygotowywała się do I Komunii Świętej. Jej mama, nieco zdegustowana jakością przygotowania albo lepiej – treścią podręczników, z oburzeniem pokazała mi, jakiej definicji żalu za grzechy mają się uczyć dzieci: „Żal to boleść duszy nad popełnionym czynem”. Ta definicja oczywiście jest poprawna, ale użyty język wymaga solidnego wyjaśnienia, jeśli chcemy właśnie taką definicją żalu pomagać sobie w przygotowaniu do spowiedzi.

Kościół zawsze starał się dobrze przygotować wiernych do owocnego korzystania z sakramentu pojednania i pokuty. By dobrze przeżyć spotkanie z miłosiernym Jezusem, warto pamiętać o pięciu warunkach dobrej spowiedzi. Ich znajomość to jednak za mało. Trzeba wejść w ich głębię i je zrozumieć. Dziś zajmiemy się rachunkiem sumienia.

W pierwszym wieku istnienia chrześcijaństwa wyznawcy Chrystusa Króla byli zdecydowaną mniejszością na świecie. Ale trzeba powiedzieć, że mieli tupet!

Listopad, a w jego ramach ten szczególny dzień symbolizujący odzyskanie przez nas niepodległości, to dobry czas na refleksję nad patriotyzmem. Mam wrażenie, że po setkach lat trudnej historii, jesteśmy jeszcze na drodze poszukiwania pozytywnego sposobu jego przeżywania i wyrażania. Co jakiś czas miotamy się między skrajnościami naiwnego kosmopolityzmu i nacjonalizmu napędzanego syndromem oblężonej twierdzy. A co mówi na ten temat Kościół?

Świętego Maksymiliana Kolbe nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To człowiek instytucja – zakonnik, misjonarz, redaktor, przedsiębiorca, ewangelizator, wykładowca, ojciec duchowy, wynalazca i wizjoner. Przede wszystkim jednak był to człowiek wzrastający we wspólnocie, działający przez wspólnotę i dla wspólnoty – w jego przypadku dla zakonu franciszkańskiego i całego Kościoła. Tuż przed jego wspomnieniem, które przypada 14 sierpnia, chciałbym spojrzeć na jego życie właśnie w kontekście wspólnoty.

Nasz Kościół istnieje już 2000 lat. Borykał się w tym czasie m.in. ze schizmą, niewolą awiniońską, reformacją, rewolucjami, wojnami. Był atakowany, upolityczniony i wykorzystywany w przeróżnych celach. Niejednokrotnie próbowano go zniszczyć przez różne ideologie i zmiany kulturowe. Mimo to trwa, rozwija się i dalej realizuje misję głoszenia i szerzenia Królestwa Bożego.