05
Pt, Mar
29 New Articles

Drużyna, czyli równość w hierarchii

Jose Mourinho, fot. Brian Minkoff-London Pixels, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

OKIEM TRENERA
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Każdy z wielkich trenerów ma wokół siebie zawodników, z którymi częściej rozmawia i poświęca im więcej uwagi niż pozostałym. Łatwo można stwierdzić, że jest to niesprawiedliwość i podział na równych i równiejszych. Czy faktycznie tak jest? Nawet Jezus posiadał uprzywilejowanych uczniów: Piotra, Jakuba i Jana. To pokazuje, że wśród Apostołów istniała równość w hierarchii. W drużynach sportowych podobnie – istnieje pewna gradacja, porządek, ale też równość wobec wspólnych zasad.

 

Spotkanie z kapitanem

Szerokim echem w środowisku piłkarskim odbiło się zwolnienie Jerzego Brzęczka z funkcji pierwszego trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej. Zastąpił go Portugalczyk Paulo Sousa. Z jego pierwszej konferencji prasowej zapamiętałem głównie dwie kwestie. Po pierwsze, nowy trener przywołał słowa Jana Pawła II: „Proszę was, abyście nigdy się nie poddawali i nigdy nie tracili nadziei”. Zapewne zrobił to trochę pod publiczkę i było w tym nieco zbędnego patosu, ale widać, że Portugalczyk chce poznać naszą kulturę i powołuje się na ważny dla Polaków autorytet. Już w ten sposób kupił część społeczeństwa. 

Po drugie, trener indywidualnie spotkał się w Niemczech z kapitanem kadry Robertem Lewandowskim. To istotne, że nowy selekcjoner podkreślił już na początku rolę lidera w drużynie. Wiemy jaką obecnie „Lewy” jest marką i jak duży jest jego wpływ na szatnię. Te relacje za kadencji Jerzego Brzęczka zostały trochę zaburzone, o czym dobitnie świadczyło słynne „osiem sekund Lewego” (kto niezorientowany, niech zobaczy – od 0:55). Widać, że Sousa chce okazać mu zaufanie i będzie liczył się z jego zdaniem. Nie zapomina też o innych piłkarzach. Mówi: „Mam też plan, żeby zrobić w przyszłym tygodniu spotkanie na platformie cyfrowej, w którym będzie mogła wziąć udział większość zawodników, którzy zwykle są powoływani. Będzie ich około 40. Zapoznamy się, porozmawiamy.” 

 

Nie ma lidera bez drużyny

Dowartościowanie każdego zawodnika wpływa na rozwój grupy. Liderzy drużyny tworzą szatnię, są prawą ręką trenera i zastępują go w momentach absencji. Ale bez drużyny przywódcy nie znaczą nic. Jeżeli wszyscy zawodnicy nie będą czuli się ważni, nie będą mieli określonej roli, to drużyna nie będzie spójna. Wspomina o tym Rick Pitino, amerykański trener koszykówki, członek Koszykarskiej Galerii Sław cytowany na jednej z konferencji prasowych przez trenera siatkarskiej kadry Kanady Glenna Hoaga: „(...) rozpoznaj ludzi, którzy otrzymują mniej uwagi w grupie, ponieważ nie są liderami. Podziękuj im za ich bezinteresowność przy wszystkich, przy całej grupie. Trzeba dać im do zrozumienia, że jesteś świadomy ich poświęcenia. Trzeba stale im powtarzać: dziękuję ci za to…”.

 

Zbudować szatnię

W sezonie 2019/20 Portugalczyk Jose Mourinho objął stanowisko managera w angielskim klubie piłkarskim Tottenham Hotspur po zwolnieniu Argentyńczyka Mauricio Pochettino. Serial „All or nothing” fantastycznie pokazuje jak Jose tuż po rozpoczęciu pracy układa sobie relacje z zawodnikami. Pierwszym, z którym spotkał się popularny Mou po objęciu sterów w „Kogutach”, był kapitan reprezentacji Anglii Harry Kane. Powiedział zawodnikowi, że wie i cieszy się, że ten miał świetne relacje z poprzednim trenerem. Chwalił go jako lidera po obserwacji treningu, dał mu wsparcie i poczucie pewności siebie. Przyznał też w tej rozmowie, że w Tottenhamie jest mocniejsza ekipa niż w trenowanym wcześniej przez Mourinho Manchesterze United i obiecał, że pomoże Kane'owi wzbić się na światowy level pokroju Ronaldo i Messiego. Anglik wyszedł z rozmowy zbudowany i widać było później jego przywództwo w przemowach na odprawach i w niewerbalnej mowie na boisku.

Swoją drogą, gdy Mourinho usłyszał przed pierwszym swoim meczem od asystenta, że największy posłuch w szatni ma Francuz Moussa Sissoko, zrobił skwaszoną minę, nie krył rozczarowania i... posadził go na ławce rezerwowych. Zaznaczył w ten sposób teren i pokazał, że u niego będzie przewodził Kane.

 

Kapitan to gwarant wartości

A jak to wygląda u mnie jako trenera? Zawsze, gdy przejmuję nowy zespół, staram się zobaczyć, jakie panują w nim relacje. Obserwuję zależności, patrzę którzy zawodnicy mają naturalne cechy przywódcze i są w stanie „zszywać” grupę. Powierzenie roli kapitana i stworzenie rady drużyny to bardzo ważne decyzje determinujące jej późniejsze sprawne funkcjonowanie. 

Nie ma określonego, mistrzowskiego modelu przywódcy w zespole. Miałem kapitanów, którzy stali na pierwszej linii frontu, ale również takich, którzy nie chcieli rzucać się w oczy. Zdarzali się dobrzy mówcy, ale też zawodnicy, którzy woleli działać. Jedno jest pewne – kapitan, a wraz z nim rada drużyny, powinni być gwarantem wartości i zasad wyznawanych przez sztab i zespół oraz jakości ich pracy.

 

Głos szatni

W moim MOS-ie Wola radę drużyny nazywamy GTW (Grupa Trzymająca Władzę). Przynależność do niej jest wyróżnieniem, wyrazem zaufania ze strony trenera, ale przede wszystkim odpowiedzialnością i służbą zespołowi. Trener powinien znać głos szatni i liczyć się z jej zdaniem, chociaż niekiedy musi podejmować niepopularne decyzje. Sam często pytam o sugestie kapitana w ważnych kwestiach dla zespołu. Powierzam mu też mniejsze funkcje jak wyznaczenie dyżurnych, określenie tzw. outfitu meczowego, itp. Poza tym lubię, kiedy zawodnicy zabierają głos na odprawach, dzielą się swoimi przemyśleniami, a po krótkiej odprawie przedmeczowej zawsze daję głos kapitanowi. Do niego należy ostatnie zmotywowanie drużyny przed meczem. 

Równość w hierarchii zespołu jest czymś dobrym i pożądanym. Każdy ma inne talenty, a rolą trenera jest pomoc w ich rozwijaniu oraz z drugiej strony trzymanie kontaktu z każdym zawodnikiem, również tym nie wybitnym, bo przecież w prowadzeniu drużyny nie chodzi o to, by wszyscy byli geniuszami, ale by każdy znał swoją wartość.


You don`t have permission to comment here!