31
So, Sie
20 New Articles

"Trener nie może być na pierwszym planie, jeśli chce, by drużyna osiągnęła sukces"

fot. PZPŚ

OKIEM TRENERA
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Kiedyś myślałem, że dobry trener to taki, który za wszystko bierze odpowiedzialność. Wpaja swoje wartości zespołowi, ustala regulamin, zawsze stoi na czele. Nakazuje zawodnikom swój system grania, układa taktykę i bezwzględnie wymaga jej realizacji. Oddanie odpowiedzialności zawodnikom uważałem za słabość. Dzisiaj wiem, że jest to akt odwagi i mądrego zarządzania grupą.

 

Vital – silny lider

Trener mistrzów świata – reprezentacji Polski siatkarzy – Vital Heynen chce, żeby drużyna miała wpływ na jego wybory. Wie, że wtedy jego zawodnicy czują się dowartościowani, ważni. Mówi: „Uważam, że mam silną wolę. Ale wiem też, jak ważne jest, żeby zawodnicy popierali decyzje. Dlatego słucham ich bardzo uważnie, a jeżeli moja decyzja jest inna [niż ich], staram się ich do niej przekonać. Jeżeli ich nie przekonam, nie podejmę tej decyzji. Tak ważne jest dla mnie to, żeby zawodnicy popierali każdą decyzję”. 

Nasz selekcjoner ufa swoim zawodnikom, liczy się z ich zdaniem. Kluczowa jest tutaj umiejętność słuchania i budowania dobrych relacji z zespołem. W kuluarach mówi się, że w czasie Mistrzostw Świata Michał Kubiak, Bartosz Kurek i Fabian Drzyzga poprosili Vitala, żeby trochę uspokoił swój temperament przy linii boiska przed najważniejszymi meczami, począwszy od ćwierćfinału z Serbami. Bardzo dynamiczny i ekscentryczny zazwyczaj Belg wziął sobie prośbę zespołu do serca. Lubiący dyskusje z sędziami i emocjonalne wybuchy Heynen był wyraźnie… spokojny.

 

Efekty zaufania

Na pierwszym zgrupowaniu w Spale po przerwie spowodowanej pandemią COVID-19 Vital postanowił, że to zespół zdecyduje, jak będą trenować przez najbliższe dwa tygodnie. Zawodnicy mieli przygotować program konsultacji, a decyzja miała zostać podjęta zespołowo. Drużyna nie nadwyrężyła zaufania danego przez trenera. Ustaliła intensywny plan pracy. Rozgrywający Grzegorz Łomacz stwierdził: „Lubimy ze sobą trenować, chcemy wykorzystać ten czas. Jako grupa bardzo szybko doszliśmy do porozumienia, jak zamierzamy ćwiczyć. Nasz kapitan Michał Kubiak wszystko zapisał”. Vital żartuje, że skoro daje sporo władzy zespołowi to może jednak nie jest dobrym liderem. Uważa jednak, że siłą lidera jest umiejętność przekazania odpowiedzialności innym.

 

Na jednym patencie nie pojedziesz

Gdy w roku 2016 opuściłem AZS Politechnikę Warszawską i wróciłem do MOS-u Wola, ustaliłem zespołowi regulamin. Były to cztery strony A4 z nakazami i zakazami, które miały nas doprowadzić do sukcesu. Wcześniej przejrzałem regulaminy innych uznanych trenerów, (m.in. Raula Lozano prowadzącego polską kadrę, która zdobyła srebro Mistrzostw Świata w 2006 r.) Przeredagowałem je na język siatkówki młodzieżowej i wręczyłem zespołowi na pierwszym zgrupowaniu przed sezonem. 

Jako że była to grupa krnąbrnych, znających swoją wartość i niesamowicie zdolnych juniorów, sądziłem, że będzie to dobre rozwiązanie. I wydaje mi się, że na tamten moment było. Dzisiaj pewnie zrobiłbym to trochę inaczej, ale wtedy głęboko wierzyłem w ten projekt. Drużyna zdobyła wicemistrzostwo Polski, przegrywając w finale po tie-breaku. Jednak ten sam regulamin z lekkimi modyfikacjami z następną drużyną nie zdał już egzaminu. Dało mi to do myślenia. Po prostu, ta ekipa nie przyjęła tych samych reguł jako swoje.

 

Niebieski autobus

Dlatego w zeszłym sezonie postanowiłem, że to zespół wspólnie ze sztabem ustali zasady pracy i cele na sezon. Pomocna okazała się lektura książki Jona Gordona „Autobus energii”, na podstawie której został stworzony nasz sportowy dekalog. Młodzi siatkarze czytali po trzy rozdziały dziennie w czasie obozu, a na wieczornych spotkaniach omawialiśmy przeczytane treści. Na koniec zgrupowania plan pracy na sezon i wyznawane przez nas zasady zostały określone. Stworzona przez drużynę wizja i cele zespołu zawisły na drzwiach w naszej szatni. Towarzyszyły nam w czasie każdego wyjścia na trening, a zespół mógł zawsze do nich wrócić.

Pokazać drogę

Trener Daniel Castellani, zdobywca Mistrzostwa Europy z reprezentacją Polski w 2009 r. twierdzi, że trener musi być inspiracją dla zespołu, współtowarzyszem drogi. „Ostatnie lata pokazały mi, jak bardzo się zmieniłem. Uważam, że jestem lepszym człowiekiem i trenerem, ponieważ bardziej siebie rozumiem. Na początku moje ego zasłaniało mi cel. Trener nie może być na pierwszym planie, jeśli chce, by drużyna osiągnęła sukces. Jego rolą jest pokazanie drogi zespołowi, a nie prowadzenie zawodników za ręce. Kiedyś mówiłem graczom co mają robić, a kiedy im się nie udawało, miałem do nich pretensje. Zdałem sobie jednak sprawę z tego, że oni dla mnie nie pracują. To ja pracuję dla nich.”

 

 Posłuchaj na Apple Podcast

 Posłuchaj na Google Podcast

 Posłuchaj na Spotify


You don`t have permission to comment here!