26
Cz, Lis
39 New Articles

Gorliwość, pasja, wytrwałość czyli... rezerwowi są bardzo różni (cz. 3)

Jakub Buczek, rezerwowy MOS-u Wola ze złotym medalem i pucharem za zwycięstwo w Mistrzostwach Polski 2020, fot. moswola.pl

OKIEM TRENERA
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Oto dalszy ciąg artykułu o zawodnikach rezerwowych – tym razem z konkretnymi przykładami. Ta rola może być dla kogoś polem do dużej kreatywności, ślepą uliczką albo wstępem do osiągnięć w innej dziedzinie.

Artykuł jest kontynuacją tekstów:

Gorliwość, pasja, wytrwałość... Jak się z nimi zaprzyjaźnić? (cz. 1)

Gorliwość, pasja, wytrwałość... w roli rezerwowego (cz. 2)

 

Czarny koń i “Sen o Warszawie”

W rozgrywanych w Dębicy Mistrzostwach Polski Juniorów A.D. 2020, w których moi podopieczni zdobyli złoty medal, rezerwowi pełnili niebagatelną rolę. Dość powiedzieć, że nawet prowadzili doping drużyny i stale „ładowali baterie” zespołu z uwagi na brak kibiców spowodowany pandemią koronowirusa. Ich zaśpiewany „Sen o Warszawie” w tie-breaku meczu półfinałowego zrobił ogromne wrażenie na organizatorach.

Jednym z zawodników, którzy dołożyli bardzo ważną cegiełkę do złotego medalu był przyjmujący Jakub Buczek. „Buczi” z racji kontuzji późniejszego MVP Bartka Gomułki, na turnieju Mistrzostw Mazowsza i w półfinałach Mistrzostw Polski grał na niekomfortowej dla siebie pozycji atakującego. Podjąłem taką decyzję dla dobra zespołu, choć Kubie nie zawsze było to w smak. Był na mnie zły, ale umiał się podporządkować. W finałach Mistrzostw Polski, w meczach półfinałowym i finale, redaktor prowadzący zawody określił go naszym czarnym koniem. 

 

“Mamy kompanię braci”

Kuba, wchodząc z ławki, dawał pozytywny impuls zespołowi i grał kapitalnie. Mówi o sobie, że jest energolem, który jest w stanie nakręcić zespół i zmobilizować go do walki. Po zdobyciu złotego medalu w wywiadzie pomeczowym nasz przyjmujący podkreślił rolę zespołu i więzi, które nas łączyły: „Nie ma tutaj indywidualności, bo jak popatrzy się na cały zespół to naprawdę zagraliśmy piękny mecz i nie można powiedzieć, że ktoś tutaj prowadził. Siatkówka to gra zespołowa i wygraliśmy to razem. Mamy tzw. kompanię braci”.

 

 

 

Wampir energetyczny i człowiek ucieczka

Często jednak wśród zawodników rezerwowych budzi się zwątpienie i utrata pewności siebie. Pojawiają się negatywne emocje, bo przecież daje się z siebie wszystko, a nie jest się nagrodzonym. Może to skutkować brakiem gorliwości i zapału do pracy. Zdarza się, że zawodnicy zmieniają klub, bo „nie dogadywali się” z trenerem. I faktycznie, nieraz jest to najlepsze rozwiązanie, ale powinno być ono poprzedzone rozmową ze szkoleniowcem. Ten powinien zasygnalizować co dany zawodnik ma poprawić, aby częściej pojawiał się na boisku. Niestety, coraz częściej słyszy się, że młodzi zawodnicy zmieniali już kluby ponad pięciokrotnie, bo “nie dostrzeżono ich talentu”. Brakuje im chęci samodoskonalenia i świadomości swoich mocnych i słabych stron, a rodzice ich w tym wspierają. Dlatego świetnym pomysłem jest prowadzenie dziennika treningowego, w którym zawodnicy spisywaliby swoje postępy i statystyki meczów. Wtedy porównywaliby się tylko do siebie, chcąc być swoją coraz lepszą wersją. 

Najgorszym przejawem skrajnego poczucia niesprawiedliwości jest rola tzw. wampira energetycznego. Zawodnik taki krytykuje za plecami w szatni trenera i resztę drużyny, wiecznie narzeka i zamiast dobrze życzyć innym zawodnikom, czeka tylko na ich potknięcie. Taka osoba musi szybko zostać dostrzeżona w zespole. Jeżeli nie następuje chęć przemiany to „wampir” musi zostać odsunięty od zespołu, bo jest w stanie rozbić nawet najlepszą „szatnię”.

 

„Guma” ratownik

Istnieją też sytuacje, gdy faktycznie zawodnik nie ma tyle talentu, by grać na najwyższym poziomie i powinien dla swojego dobra poszukać innego powołania.
Pamiętam, gdy pracując w AZS Politechnice Warszawskiej z jednym z najlepszych rozgrywających w historii polskiej siatkówki, mistrzem świata i Europy Pawłem Zagumnym, doszło do zabawnego zdarzenia. W okresie przygotowań do sezonu często na treningach pomagali nam młodzi zawodnicy. Akurat jeden z nich nie radził sobie z zadaniem treningowym, co irytowało popularnego „Gumę”.

Dialog wyglądał następująco:
PZ: „A ty młody człowieku, czym zajmujesz poza siatkówką. Studiujesz?
XYZ:„ Tak, na Politechnice”.
PZ: „Mhm, a jaki kierunek?”
XYZ: „Budownictwo”
PZ: „Wow, to dobry kierunek. Nie zmarnuj tego”

Zawodnicy zareagowali gromkim śmiechem i padło stwierdzenie: „Guma, ale ty niszczysz tych młodych”. Paweł Zagumny skwitował: „Ja im życie ratuję”. I trudno się nie zgodzić, jeżeli mówi to ekspert w swojej dziedzinie.

 

Chroń pragnienie mimo wszystko

W filmie „W pogoni za szczęściem” główny bohater, którego gra Will Smith, tłumaczy swojemu synowi, który pragnie zostać gwiazdą NBA, że jest to strata czasu i powinien rozwijać inne zdolności. Chłopak ze smutkiem odrzuca piłkę i chowa ją do foliowej torby. Ojciec zrozumiał, że nie może zabijać marzeń swojego dziecka i powiedział: „Nigdy nie daj sobie wmówić, że nie możesz czegoś zrobić. Nawet mnie. Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że Ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz, to zdobądź to! Kropka.”


You don`t have permission to comment here!