28
Cz, Sty
26 New Articles

Ten tekst miał mieć inny tytuł, zdecydowanie mniejszą długość i o czym innym miał mówić. Okoliczności sprawiły, że dedykuję go dominikaninowi śp. Ojcu Maciejowi Ziębie, mojemu spowiednikowi, przewodnikowi duchowemu, miłośnikowi sportu i przyjacielowi. 31 grudnia Ojciec odszedł do Pana. Był osobą, która wywarła na mnie jako człowieka i trenera niebagatelny wpływ. Skoro rubryka „Okiem trenera” jest poświęcona szeroko pojętej kulturze fizycznej, a z Ojcem Maciejem przegadaliśmy godziny na temat roli sportu w ludzkich relacjach i ogólnie pojętym życiu człowieka, chciałbym się z Wami podzielić moim doświadczeniem tej wspólnej drogi.

Kiedyś myślałem, że dobry trener to taki, który za wszystko bierze odpowiedzialność. Wpaja swoje wartości zespołowi, ustala regulamin, zawsze stoi na czele. Nakazuje zawodnikom swój system grania, układa taktykę i bezwzględnie wymaga jej realizacji. Oddanie odpowiedzialności zawodnikom uważałem za słabość. Dzisiaj wiem, że jest to akt odwagi i mądrego zarządzania grupą.

Rola zawodnika rezerwowego nie jest łatwa. Często może być powodem zniechęcenia i odejścia z zespołu, a nawet porzucenia ukochanej dyscypliny sportu. Ale przecież każdy jest w stanie przypomnieć sobie wspaniałe widowiska, gdy zawodnicy rezerwowi całkowicie odmieniali przebieg meczu i zostawali bohaterami.

Na Drodze Odważnych mówimy, że jakość rodzi się z wierności. Często na początku oczekujemy szybkich efektów. Na tym polega błąd amatora. Dochodzenie do sukcesów czy realizacja celów zawsze wymaga wytrwałości, określonej strategii i czasu – jest procesem. W sporcie widzimy to bardzo wyraźnie.

Możemy uznać, że tytułowe składowe, brzmiące synonimicznie, są niezbędne do osiągnięcia sukcesu. A co zrobić, gdy zacznie ich brakować? Gdy zauważam, że moi podopieczni tracą gorliwość, muszę zadać sobie pytanie, czym to jest spowodowane. Czy jest to lęk przed kolejną porażką i wyśmianiem, łatka „wiecznego” rezerwowego, brak umiejętnego rozłożenia czasu, czy problemy w domu lub w szkole? A może odwrotnie – zbyt szybkie sukcesy spowodowały samozadowolenie. Każdy z tych czynników może być powodem spadku wierności.

Św. Augustynowi przypisywane są słowa: „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga”. Myślę, że są one aktualne w wielu dziedzinach życia, także w sporcie. 

Więcej artykułów…