31
So, Paź
42 New Articles

Iga Świątek – wszystko zaczyna się od głowy

"Iga Swiatek" by Carine06 is licensed under CC BY-SA 2.0

SPORT
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Psychologia sportu stała się nieodłącznym elementem budowania karier bohaterów różnych aren. Sukces Igi Świątek utwierdza nas w tym bardziej niż znacząco. Co więcej, jestem przekonany, że dla własnego codziennego rozwoju fizycznego jesteśmy w stanie z tego sukcesu wiele zaczerpnąć.

 

Dawniej nierealne

Lubię kobiecy tenis. Ostatnie lata to wprawdzie nie to samo, co czasy, gdy wujek miał pierwszą w okolicy antenę satelitarną, a ja nie mogłem oderwać oczu od popisów Martiny Hingis, jednak dziś od okazji do okazji zawieszam oko. Nie dało się go oczywiście nie zawiesić 10 października 2020 r., kiedy pierwszy raz w historii zwycięstwo w wielkoszlemowym turnieju trafiło w polskie ręce. Przed wejściem na tenisowe salony Agnieszki Radwańskiej było to nie do wyobrażenia, ale trzeba było dopiero młodzieńczego polotu Igi Świątek, by stało się faktem.

 

Radosna odmiana

To sobotnie październikowe popołudnie było pierwszą dla mnie okazją, by obejrzeć 19-letnią warszawiankę w akcji. Komentatorzy mówią, że była w życiowej formie. Ten szczyt jej dotychczasowych możliwości był w moich oczach radosną odmianą po latach przyglądania się grze Agnieszki Radwańskiej – filigranowej dziewczyny o bajecznej technice i słabych mięśniach. Myślę, że dla kobiety nie jest to żadną ujmą. Radwańska była zresztą jedną z ostatnich reprezentantek dobrej starej tenisowej szkoły, gdzie u kobiet królowała finezja i styl, a mężczyznom właściwe było bicie rekordów prędkości uderzonej piłki. Być może dlatego najlepsza do niedawna polska tenisistka nigdy nie zdobyła wielkoszlemowego tytułu. Zawsze wydawała się swego rodzaju “rodzynkiem” w świecie kobiecego tenisa, który mocno poszedł w stronę warunków fizycznych i na ogół to te bardziej postawne panie wygrywają dziś największe turnieje.

 

Bez presji

U Igi Świątek warunki fizyczne zdecydowanie bardziej pasują do współczesnego trendu. Na pewno wielką siłą młodej Polki jest również przygotowanie techniczne i przede wszystkim psychiczne, na którym chciałbym się skupić. Przed finałem mówiła, że wychodzi na kort bez presji, bo nic nie musi. Tak to rzeczywiście wyglądało, choć już po meczu opowiadała o dużym napięciu w czasie gry. Świadczyłoby to o ogromnej odporności. O tę na pewno jest łatwiej jeśli ma się za sobą zgrany zespół, a psycholog Igi Świątek jest dla tego zespołu filarem. Triumfatorka French Open nie wyobraża sobie swojej sportowej codzienności bez sportowego psychologa, co podkreślała wielokrotnie. 

Daria Abramowicz (bo o niej właśnie mowa) w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego opowiedziała o tym, co było kluczowe z punktu widzenia finałowych zmagań Igi Świątek. Na gorąco trzeba było poradzić sobie z odpowiednim zarządzeniem napływem informacji i bodźców. Wraz z kolejnymi awansami w turnieju, zawodniczka budziła coraz większe zainteresowanie mediów. Te nie zostały przez nią odcięte całkowicie, ale po prostu były rozsądnie dawkowane. Czynnikami bardziej ogólnymi, na które zwróciła uwagę Abramowicz, była regularność, która w tenisowej stawce pań ma ponoć szczególnie istotne znaczenie przy biznesowych czy medialnych obciążeniach, oraz myślenie wyłącznie w kategoriach następnego gema, seta, meczu – jak powiedziała, przyjazd na turniej z nastawieniem na zwycięstwo po prostu nie przejdzie.

 

Wietrzenie przed treningiem

Wątków pracy sportowca z psychologiem na przykładzie teamu Igi Świątek można byłoby pewnie wyliczać jeszcze wiele, ale myślę, że już te trzy czynniki mogą być dla nas lekcją w kontekście naszych treningów lub ich braku. 

Przebodźcowanie bez wątpienia jest stanem, który mówi nam: “trening to za dużo” albo na temat treningu nie mówi nam nic, bo w natłoku informacji, powiadomień i wyskakujących okienek, zwyczajnie zapominamy o potrzebie wysiłku. Świeżość umysłu pozwoliła Idze Świątek grać lepiej w finale i może to być wskazówka dla każdego z nas: przewietrzony umysł pomaga w dobrym wysiłku.

 

Małe kroki wiecznie żywe

Jeśli ktoś jest z nami od dłuższego czasu, to o regularności właściwie nie muszę mu pisać. Małe, codzienne kroki, mimo presji otoczenia medialnego i ogromnego tenisowego biznesu, pozwoliły Idze Świątek znaleźć się na szczycie. Dla nas metoda małych kroków to podstawowe narzędzie w każdym realizowanym programie, nie wyłączając naturalnie rozwoju fizycznego. A co w postawieniu kolejnego takiego kroku może być bezcenną pomocą? Skupienie się tylko na tym kroku, bez użalania się nad sobą jeśli do tej pory nie wychodziło i bez presji zrobienia tego kroku idealnie. 

Psycholog Igi Świątek powiedziała coś bardzo ważnego z punktu widzenia rozwoju fizycznego: “Liczy się tylko kolejny gem, następny mecz. Chęć wykonania tego, co się wcześniej wytrenowało. I wola.” Jeżeli droga będzie dla nas ważniejsza niż cel, to ów cel osiągniemy. Jeśli będzie na odwrót, będziemy się frustrować. Iga Świątek i jej otoczenie to duża inspiracja. Bierzmy się za siebie i nie traćmy wierności w pracy nad swoim ciałem! A świeżo upieczonej wielkoszlemowej mistrzyni życzmy, by wciąż zaczynając od głowy, rozgościła się na dłużej na tenisowym topie, bo wydaje się, że ma wszystko, by to zrobić.


You don`t have permission to comment here!