21
Wt, Wrz
26 New Articles

Jak zacząć regularne ćwiczenia? Oto moich 9 kroków do sukcesu

TRENING
Posłuchaj
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Podstawą regularnych ćwiczeń jest dla mnie dobra motywacja – odkrycie sensu konkretnych ćwiczeń czy dyscypliny – oraz wiara w to, że dam radę. Bez nich, nawet gdy rozpocznę jakieś ćwiczenia, trudno mi osiągnąć zamierzony cel. Innym czynnikiem, wprawdzie nie gwarantującym sukcesu, ale niezwykle go ułatwiającym, jest drugi człowiek.

 

Czytaj także: Bieganie – jak zacząć i nie zrobić sobie krzywdy?

 

Sens ćwiczeń

Rzetelna, przemyślana, sensowna odpowiedź na pytanie, po co mi ćwiczenia, jest jak motor, który napędza mnie i nadaje przynajmniej minimalną stałą prędkość w obranym kierunku, niezależnie od zmiany mojego nastroju w danym dniu, pogody czy okoliczności. W chwilach słabości przypominam sobie, po co to robię, jaki tego sens – wtedy łatwiej mi wracać do regularności. Jeśli odpowiedź na pytanie o sens ćwiczeń nie daje się racjonalnie uzasadnić, to tym łatwiej mi zrezygnować. No bo po co robić coś, co nie ma sensu? Kiedy wychodzę z domu, wiem gdzie i po co idę. Nawet gdyby zmieniła się pogoda lub poczułbym zmęczenie – raczej nie zawrócę. Gdybym jednak zapomniał dokąd i dlaczego idę, zapewne zawróciłbym bardzo szybko.

 

Chciałbym Ci zaimponować...

Moje motywacje są dwojakie. Jedne są skierowane do wewnątrz: lepsza kondycja, większa siła, lepsze zdrowie, lepszy wygląd, a co za tym idzie – lepsze samopoczucie i większa sprawność działania. Druga grupa to motywacje na zewnątrz, np. zaimponowanie komuś. I wcale nie musi to być egoistyczne. Moje ćwiczenia mogą być świetną inspiracją dla innych lub okazją do wspólnych działań. Inspirujące jest też stawianie sobie coraz wyższych celów czy dołączenie i utożsamianie się z jakimś gronem ludzi (choćby mentalnie) poprzez zdobycie jakiegoś tytułu czy odznaki (np. maratończyk, Ironman czy choćby członek klubu osób potrafiących zrobić określoną liczbę pompek, brzuszków itp.) 

Znając swoje słabości, szukam też czynników zewnętrznych pomagających mi wytrwać w ćwiczeniach. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się trzy: 

  • umawianie się z kimś na wspólne zrobienie jakiegoś konkretnego wyzwania; 
  • zapisanie się do udziału w zawodach z dokonaniem wpisowego;
  • podzielenie się moim zamiarem z rodziną czy innymi osobami.

To mi zapewnia trzymanie się w ryzach i zdecydowanie zwiększa prawdopodobieństwo wypełnienia mojego postanowienia sportowego. 

 

Czytaj także: Rozgrzewka sportowców czyli jak od A do Z przygotować swoje ciało do wysiłku

 

Treningowe kamienie milowe

A zatem poniżej znajdziesz moich 9 kroków do rozpoczęcia ćwiczeń i wytrwania w nich:

  1. Przemyśl, po co ci to. Odkryj sens Twoich ćwiczeń.
  2. Uwierz, że dasz radę (lub znajdź kogoś, kto Cię w tym będzie utwierdzał, przypominał i motywował, np. żona, przyjaciel, a jeśli jesteś we wspólnocie i masz socjusza, dalej szukać nie musisz).
  3. Znajdź osobę lub grupę o podobnym poziomie umiejętności, by ćwiczyć razem lub przynajmniej kontrolować swoje działania. Jeśli będziesz za słaby, nieustannie nie nadążając z tempem, wytrzymałością czy techniką, to szybko się zniechęcisz. Jeśli to Ty będziesz wszystkich zostawiał w tyle, to nie będziesz się rozwijał – co także jest na dłuższą metę zniechęcające.
  4. Planuj i działaj SMART-nie (więcej o celach SMART: Czy Twoje cele są atrakcyjne? Sekret tkwi w pytaniu "Dlaczego?").
  5. Swoje plany, cele i harmonogramy zapisuj i zerkaj do nich codziennie. Świetnym narzędziem może tu być PLANOMAX.
  6. Nie wszystkie błędy potrafisz wyłapać sam. Jeśli twoje ćwiczenia wymagają znajomości techniki, znajdź profesjonalistę (trenera lub zawodnika), który krytycznym okiem spojrzy na to, co i jak robisz i poprowadzi Cię. Może też ocenić też Twój harmonogram ćwiczeń. 
  7. Nie żałuj wydatków na dobry sprzęt. Lepiej wydać parę stówek więcej na dobre buty do biegania, niż kilka razy więcej na ortopedów.
  8. Dbaj o regenerację i wsłuchuj się w sygnały z organizmu. Lepiej zrobić o jeden trening za mało, niż przegiąć z obciążeniem i złapać kontuzję.
  9. W razie kontuzji, nie udawaj twardziela. Najpierw ją wylecz, potem wróć do ćwiczeń.

Mam nadzieję, że tych kilka zasad nie będzie kolejnym zbiorem teoretycznych wywodów, który jedynie przeleci przez Twoją głowę. Niech przełoży się to na Twoją codzienność tu i teraz – nie jutro czy pojutrze, ale dziś. Do dzieła!

 

Czytaj także: Technologia w sporcie – na co dzień i dla każdego

 


You don`t have permission to comment here!