25
Pn, Paź
19 New Articles

Wiele się mówi o zbawiennych możliwościach, jakie daje nam bieganie. Ja zacząłem 8 miesięcy temu i nie zamierzam przestać. Na podstawie swoich doświadczeń, wiedzy, jaką otrzymałem od innych biegaczy, i różnych publikacji papierowych i internetowych, stworzyłem miniprzewodnik o tym, jak zacząć, a dziś z przyjemnością Ci go prezentuję.

W swoim ostatnim tekście wspominałem o pulsometrze. Dziś przeczytasz o tym, po co i jak go używać, jak interpretować wyniki pomiarów. Poznasz też podstawowe informacje o planowaniu treningów pod konkretne zakresy tętna. Jeśli regularnie uprawiasz sport i rozważasz zakup takiego urządzenia, znajdziesz tutaj garść praktycznych informacji na jego temat.

Mocno zapisał się w moich wspomnieniach ze szkolnych lat nauczyciel WF-u z zawieszonym na szyi stoperem. Nosił go prawie zawsze, jednak rzadko miałem okazję widzieć, jak go używa. Aż pewnego dnia dostąpiłem zaszczytu osobistego mierzenia nim czasu. Po wykonaniu swojego biegu zostałem poproszony o pomoc w pomiarze czasu kolegów i koleżanek. Dowiedziałem się wtedy jak działa i jakie funkcje ma stoper.

Triathlonista może się wydawać gladiatorem. Najwyższy poziom jego wyczynów nie zależy jednak tylko od ciała. W tym sporcie, jak chyba w żadnym innym, liczy się całościowe przygotowanie do wysiłku – również to duchowe i intelektualne. Mam w związku z tym wrażenie, że niejeden triathlonista dobrze by się odnalazł na Drodze Odważnych.

Podstawą regularnych ćwiczeń jest dla mnie dobra motywacja – odkrycie sensu konkretnych ćwiczeń czy dyscypliny – oraz wiara w to, że dam radę. Bez nich, nawet gdy rozpocznę jakieś ćwiczenia, trudno mi osiągnąć zamierzony cel. Innym czynnikiem, wprawdzie nie gwarantującym sukcesu, ale niezwykle go ułatwiającym, jest drugi człowiek.

Taki żart, parafrazujący słynne powiedzenie, słyszałem kiedyś od jednego z księży,  który piętnował w ten sposób katolików zbyt skupionych na swojej fizyczności. Z drugiej strony, skupiając się na obszarze ducha, łatwo nam zaniedbywać obszar cielesności, ponieważ to zbyt przyziemne, zbyt nie-duchowe, czyli nie-religijne. Jak zatem znaleźć równowagę? Jak dbać aby oba warunki były spełnione? Rozmawiałem o tym z dwoma braćmi Drogi Odważnych, którzy, formując się we wspólnocie, szukają złotego środka między ciałem i duchem.

Był kiedyś taki biegacz, który nazywał się Paweł Czapiewski. Swego czasu zdobył brązowy medal olimpijski na dystansie 800 m. Jego domeną było bieganie przez większość dystansu na końcu stawki i piorunujący finisz. Odległości, które wtedy odrabiał, były zadziwiające. Jego przykład pokazuje mi, że zdecydowanie lepiej zaczynać wysiłek fizyczny od małych kroczków, pewnego dreptania, by z czasem móc wejść na wyższe obroty.

Więcej artykułów…