06
Pt, Sie
22 New Articles

Mocno zapisał się w moich wspomnieniach ze szkolnych lat nauczyciel WF-u z zawieszonym na szyi stoperem. Nosił go prawie zawsze, jednak rzadko miałem okazję widzieć, jak go używa. Aż pewnego dnia dostąpiłem zaszczytu osobistego mierzenia nim czasu. Po wykonaniu swojego biegu zostałem poproszony o pomoc w pomiarze czasu kolegów i koleżanek. Dowiedziałem się wtedy jak działa i jakie funkcje ma stoper.

Taki żart, parafrazujący słynne powiedzenie, słyszałem kiedyś od jednego z księży,  który piętnował w ten sposób katolików zbyt skupionych na swojej fizyczności. Z drugiej strony, skupiając się na obszarze ducha, łatwo nam zaniedbywać obszar cielesności, ponieważ to zbyt przyziemne, zbyt nie-duchowe, czyli nie-religijne. Jak zatem znaleźć równowagę? Jak dbać aby oba warunki były spełnione? Rozmawiałem o tym z dwoma braćmi Drogi Odważnych, którzy, formując się we wspólnocie, szukają złotego środka między ciałem i duchem.

Był kiedyś taki biegacz, który nazywał się Paweł Czapiewski. Swego czasu zdobył brązowy medal olimpijski na dystansie 800 m. Jego domeną było bieganie przez większość dystansu na końcu stawki i piorunujący finisz. Odległości, które wtedy odrabiał, były zadziwiające. Jego przykład pokazuje mi, że zdecydowanie lepiej zaczynać wysiłek fizyczny od małych kroczków, pewnego dreptania, by z czasem móc wejść na wyższe obroty.

W naszej rodzinie zdecydowanie jesteśmy amatorami intensywnego ruchu w różnych formach – najchętniej na zewnątrz domu. Nie ma dla nas złej pogody. Trzeba tylko dobrać odpowiedni ubiór i rodzaj aktywności. Gdy okazało się że jeden z naszych synów – Antek – od urodzenia wymaga codziennej rehabilitacji, potrzebne było wygospodarowanie kącika w domu, gdzie będzie można wykonywać ćwiczenia wraz z rehabilitantem.

Triathlonista może się wydawać gladiatorem. Najwyższy poziom jego wyczynów nie zależy jednak tylko od ciała. W tym sporcie, jak chyba w żadnym innym, liczy się całościowe przygotowanie do wysiłku – również to duchowe i intelektualne. Mam w związku z tym wrażenie, że niejeden triathlonista dobrze by się odnalazł na Drodze Odważnych.

Kiedy kilka lat temu usłyszałem o formule Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, od razu miałem skojarzenie z pułapką źle postawionego punktu równowagi, której doświadczyłem w młodości. Wydawało mi się, że EDK jest okazją do ogromnego fizycznego wysiłku z lekką duchową domieszką – do czasu, aż sam spróbowałem.

Masz wolny czas i chęć na rekreacyjny wysiłek? Na rower jest raczej za zimno, a siłownie są akurat nieczynne. Naprzeciw wychodzi nam sport, którego początki sięgają za ocean. Jogging, czyli bieganie rekreacyjne, może być wysiłkiem całorocznym, nie wymaga wysokiego nakładu budżetowego i potrafi świetnie integrować, o ile biegniesz z kimś. Ten często wiązany z różnymi obawami wysiłek może skutecznie obniżyć poziom stresu czy pomóc w pozbyciu się bólu głowy.

Więcej artykułów…