29
Pn, Lis
16 New Articles

Top Stories

Wiele się mówi o zbawiennych możliwościach, jakie daje nam bieganie. Ja zacząłem 8 miesięcy temu i nie zamierzam przestać. Na podstawie swoich doświadczeń, wiedzy, jaką otrzymałem od innych biegaczy, i różnych publikacji papierowych i internetowych, stworzyłem miniprzewodnik o tym, jak zacząć, a dziś z przyjemnością Ci go prezentuję.

W swoim ostatnim tekście wspominałem o pulsometrze. Dziś przeczytasz o tym, po co i jak go używać, jak interpretować wyniki pomiarów. Poznasz też podstawowe informacje o planowaniu treningów pod konkretne zakresy tętna. Jeśli regularnie uprawiasz sport i rozważasz zakup takiego urządzenia, znajdziesz tutaj garść praktycznych informacji na jego temat.

Podstawą regularnych ćwiczeń jest dla mnie dobra motywacja – odkrycie sensu konkretnych ćwiczeń czy dyscypliny – oraz wiara w to, że dam radę. Bez nich, nawet gdy rozpocznę jakieś ćwiczenia, trudno mi osiągnąć zamierzony cel. Innym czynnikiem, wprawdzie nie gwarantującym sukcesu, ale niezwykle go ułatwiającym, jest drugi człowiek.

W jednym z fragmentów Ewangelii Jezus porównuje nas do przyprawy – do soli (por. Mt 5, 13-14). Myślę, że dzieje się to nie bez przyczyny. Sól nadaje smak, potrzebna jest do prawidłowego funkcjonowania mięśni i układu nerwowego, dostarcza ważnych pierwiastków, ale jest także pozytywnym bodźcem dla naszych zmysłów. Nie inaczej jest z innymi przyprawami. Jeśli miewasz gorsze samopoczucie, chodzisz niewyspany i potrzebujesz wzmocnienia – warto uzupełnić swoją dietę o te „spożywcze diamenty”.

Tym artykułem kończymy naszą serię o makroskładnikach diety. Po białku i węglowodanach czas na tłuszcze. Jest to makroskładnik o najwyższej kaloryczności, gdzie 1 g tłuszczu dostarcza 9 kcal, podczas gdy białko i węglowodany po 4 kcal na 1 g.

Tak jak węgiel potrzebny jest do generowania energii w   elektrowni, tak nasze ciało najlepiej wykorzystuje węglowodany do każdego wysiłku mięśniowego czy umysłowego.

Dział naszego portalu, dotyczący rozwoju fizycznego, służy często inspiracji i zapraszaniu Was, drodzy czytający i słuchający, do uprawiania sportu, do ruchu, np. biegania, wręcz do dotykania swoich fizycznych granic, które pomagają nam poznawać siebie. Jeżeli nie poznamy siebie, swojej fizyczności, nie będziemy jej doświadczać, ćwiczyć, nie posiądziemy siebie do końca. Zapachniało duchowością? A wciąż przecież jesteśmy na poziomie rozwoju fizycznego. Gdy jednak połączy się duchowość i fizyczność, niektórym wyjdzie zapewne teologia ciała Jana Pawła II. Tak – to jest słuszny kierunek.

Teologia ciała od początku budziła ciekawość. Do dziś nie każdy wie co to w ogóle jest, jakie były okoliczności powstania tej myśli i jakie jest jej aktualne znaczenie. Teologia ciała zmieniła diametralnie podejście Kościoła do fenomenu ludzkiego ciała, zmieniając tym samym w pewnym stopniu całą teologię katolicką. A raczej ją uaktualniając.

Co zrobić, by lepiej spać? Chyba podstawowa odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć: zmienić myślenie! Chcielibyśmy nieraz, by nasza doba była z gumy, a sen dało się maksymalnie skrócić – bo dużo pracy, bo trening, bo serial, bo szereg domowych spraw. Z odpowiedzią spieszy nam natura, krzycząc: weź się w końcu wyśpij! Daj sobie do tego prawo.

Każdy czas dobry jest na pielgrzymowanie, ale nie każdy z użyciem rowerów. Bogu dzięki długo oczekiwana wiosna w końcu nastała i z radością można wykorzystać rowery na dłuższe przejazdy.

Gdy tylko spadły pierwsze górskie śniegi, odkurzyłem narty biegowe i rozpocząłem sezon rodzinnych wypadów na deskach. Pokochałem ten sport dawno temu. Jest to okazja do przygody, ale też budowania relacji i – co bardzo ważne – nie trzeba być wysportowanym ekspertem od dwóch desek, by zacząć.

Trenażer rowerowy to świetne rozwiązanie, by trenować jazdę rowerem także na jesień i w zimie, gdy warunki pogodowe nie zachęcają do wyjścia. Michał Durski, jeden z braci na Drodze Odważnych, dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem na temat trenażera.

Wróciłem w Bieszczady, by zrealizować kolejne sportowe wariactwo – Wataha Bieszczady Extreme Triathlon. W swojej formule odbiega on od klasycznych zawodów triathlonowych, choć dystanse są zbliżone do koronnej dyscypliny Iron Man: 3,5 km pływania, 176 km jazdy na rowerze i 36 km biegu, a to dlatego, że całość odbywa się przy niemal 4000 m przewyższeń.

Wataha 2021 – coroczne zawody triathlonowe w Bieszczadach – stały się dla mnie okazją do wysnucia pewnego ważnego wniosku na temat tzw. „błędów amatora”. Czy rzeczywiście profesjonalizm zawsze służy człowiekowi? Zachowania odbiegające od postępowania profesjonalisty nie muszą być błędem, a bywają sytuacje, gdy odejście od schematów i ustalonych norm jest dobre – i dla mnie i dla innych. Wszystko zależy od celu.